•  

Autor Wątek: Modeling  (Przeczytany 4206 razy)

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Odp: Modeling
« Odpowiedź #30 dnia: 05 Cze 2012, 16:37:54 »
W tych okolicznościach to na prawdę zrozumiałe  :D

Jedyne osoby, z jakimi spędzam czas zachowują się na codzień jak Tony Stark, ewentualnie jak Thor (oczywiście robią sobie jaja, natomiast to trwa all day all night + są młodocianymi geniuszami, więc to tak trochę pół żartem pół serio), że tak sypnę porównaniem z Avengersów. Czasem mi się udziela ich lakoniczny styl od Tony'ego :P Na szczęście mam przyjaciółkę, która jest względnie normalna, bo chyba zostałabym Napoleonem.
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: Modeling
« Odpowiedź #31 dnia: 05 Cze 2012, 16:54:03 »
Noooo ja tez póki co nie poczułam się agresywna bądź atakowana. Nie wiem dlaczego wg ciebie Ankh mamy problem z Alice. Wchodzę na forum nieregularnie i nie zdążyłam z nią jeszcze wiele porozmawiać, a to, że ze 2 razy miałyśmy odmienne zdanie nie znaczy, że mamy problem albo, że załatwiamy utarczki o.O

Ja też zwykle nie używam emotek (high five) przez co ludzie czasami źle odbierają moje posty, bo wychodzą z założenia, ze jak nie ma miliona buziek, to już jestem zła.

Co do wcześniej prowadzonej rozmowy muszę przyznać, ze wyraziłam się niejasno. Nie mam nic przeciwko uznawaniu przez was, że coś wam się w was nie podoba. Ale chyba musicie przyznać, że jeżeli mówicie (czy piszecie) głośno o fakcie, ze coś wam się nie podoba, to ktoś inny ma prawo stwierdzić, że wg niego to wygląda zupełnie normalnie - piszę tutaj głównie do Lionela. To podstawowa zasada wyrażania opinii w społeczeństwie. Akcja wywołuje reakcję :D
To się dzieje teraz. Armageddon.

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Odp: Modeling
« Odpowiedź #32 dnia: 05 Cze 2012, 19:31:12 »
Fakt, zresztą wiele osób pisze o swoich kompleksach aby posłuchać komplementów i trochę się dowartościować, aczkolwiek niektórzy po prostu wylewają swoje żale, bo mają takowe wobec swojego ciała.

Prawo do wyrażania się na każdy temat ma każdy, natomiast powinien się liczyć ze skutkami tego co powie i zastanowić jaki efekt chce osiągnąć. W internecie o to bardzo ciężko, bo w realu wystarczy poznać daną osobę trochę, żeby nauczyć się reagować na to co mówi o sobie, bo to na ogół jest drażliwy temat.
Żeby uniknąć jakichkolwiek nieprzyjemnych sytuacji czy złośliwych reakcji ze strony swojej własnej głowy wpoiłam sobie reakcję na komplementy "oj, ta osoba jest bardzo miła i stara się poprawić mi humor, to urocze, zasłodzę się na śmierć", natomiast krytyka cudzego wyglądu zazwyczaj przyjmuję jako faux pas i jakoś obracam to w żart, lecz jeśli jest zbyt bezpośrednia czy wręcz złośliwa/wredna, staję się przekonana o braku wychowania takiej osoby.

Wygląd w ogóle jest na tyle osobliwym tematem krytyki, że najlepiej chyba po prostu patrzeć na siebie a nie innych ludzi :P Inni mogą nam się podobać lub nie, po bliższym poznaniu i tak nie ma to znaczenia. (Nie mylić z higieną <---- OGROMNE znaczenie) A takie nawet niewinne wyrażanie się o nich potrafi być bardzo bolesne.

Jeszcze w gimnazjum jak "zmagałam się" (w zasadzie poddałam się jej zupełnie, co ja plotę) z anoreksją, każdy komplement był dla mnie krzywdzący. Na ogół ludzie tego nie rozumieli. Bo w sumie to dziwna sytuacja, kiedy spotykasz dziewczynę, słabo ją znasz, mówisz "o, jaka jesteś ładna" a ona leci się zamknąć w łazience i ryczy przez cztery godziny :P Niby rzadki przypadek ale zdarzają się takie.
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black

Sangrin

  • Gość
Odp: Modeling
« Odpowiedź #33 dnia: 07 Cze 2012, 00:28:02 »
każdy komplement był dla mnie krzywdzący.
A to ja myślałem, że byłem psychiczny. (To taki komplement, tylko popieprzonych ludzi uznaję za interesujących i wartych uwagi). Ludzie bez własnych akcentowanych chorych namiętności są przerażająco nudni.

Btw. Liczy się występ na szkolnym wybiegu ? W CV dałoby się wpisać.
I nie wiem co by było trudniejsze - mój charakter czy obrobienie paru banków za
gotówką na tuzin operacji plastycznych. No i byłby problem czy bym do 67 roku życia pociągnął
na emeryturę. Biorąc pod uwagę mój tryb życia pod koniec wyjeżdałbym na wybieg na wózku i
z kroplówką.
« Ostatnia zmiana: 07 Cze 2012, 00:30:55 wysłana przez Sangrin »

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Odp: Modeling
« Odpowiedź #34 dnia: 07 Cze 2012, 00:40:00 »
Raz mi się zdarzyło zagrać Hankę Ordonównę, ale wolę żeby nikt o tym nie wiedział, bo wspomnienie o tym mnie żenuje :P Nie ma to jak zaśpiewać "Milość Ci wszystko wybaczy" udając największą mimozę lat 20-30.

Szczerze mówiąc wolę jak ludzie widzą to co we mnie normalne. Bycie uznawanym wiecznie za "popieprzonego", "psychicznego", "dziwaka", etc, etc na prawdę nie jest przyjemne. Jedynie samotne, nie ma w tym nic dobrego.
« Ostatnia zmiana: 07 Cze 2012, 00:42:15 wysłana przez Alice Liddell »
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: Modeling
« Odpowiedź #35 dnia: 07 Cze 2012, 01:17:13 »
Noo nie dziwię ci się.
Dziwi mnie natomiast podejście Sangrina, wydało mi się szalenie płytkie...
To się dzieje teraz. Armageddon.