•  

Autor Wątek: Berlin, 03.04.12  (Przeczytany 7440 razy)

triple6

  • Gość
Berlin, 03.04.12
« dnia: 04 Kwi 2012, 13:27:04 »
Moi drodzy. Stwierdziłem że założę osobny temat, ponieważ koncert w Berlinie masakryczne różnił się od koncertu w Polsce. W ogóle cały wypad był masakrycznie chory i uwierzcie mi lub nie - zwątpiłem w Emilie. No więc od początku. do berlina dojechałem ok 22 w poniedziałek (ciichosza - dlatego Ci nie odpisałem). Połaziliśmy, bla bla bla. Minęła noc. Mieliśmy masakryczny problem ze znalezieniem klubu. Stwierdziliśmy że odbierzemy bilety, całe szczęście pan w budce (dosłownie, wyglądała jak budka z lodami, 2mx2m) mówił płynnie po angielsku. Wytłumaczył nam gdzie to jest + podał dokładny adres, bo okazało się że na stronie na której zamawiałem bilety był o n NIEKOMPLETNY. Podjechaliśmy pod klub, widzę autobus i myślę" kurw.a, spóźniłem się." Z busa wyszła Melissa, popatrzała na mnie, uśmiechnęła się i się przywitała. Byłem w szoku. Nie pozwoliłem sobie na jakiekolwiek nieuprzejme teksty czy wręczanie listu, głównym celem było porozmawianie z laskami, ich podpisy, danie im prezentów i oczywiście zdjęcia z nimi. Spytałem czy mogę wejść z lustrzanką, powiedziała że bez problemu bo nie jest to obiektyw teleskopowy. Zapytałem czy są może dziewczyny w autobusie, bo jest dość wcześnie a nie mam zamiaru trzymać ich w nieskończoność, powiedziałem że chcę tylko dać prezenty. Powiedziała że dziewczyny są na mieście, ale może wziąć to do busa i im przekazać, na co ja uprzejmie odmówiłem mówiąc że to dla mnie bardzo ważne i sam chcę je przekazać. Zgodziła się bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Spytała co mam (nie powiedziałem jej) + podziwiała plakat (Chocoleech, kazała Ci pogratulować genialnej roboty, z resztą The Bloody Crumpets też). Poszła z jakimś facetem na miasto, my czekaliśmy. W momencie, gdy Melissa zginęła mi za rogiem pojawiła się Maggie na rowerze. Cholernie mocno się uśmiechnęła, prawie spadła, podjechała do nas, zlazła z roweru i piszcząc "omg, jesteś cudowny, jakie masz piękne włosy, jesteś cudowny, kocham cię!" przytuliła się do mnie. Pogadaliśmy chwilę, poszło zdjęcie ( http://desmond.imageshack.us/Himg152/scaled.php?server=152&filename=dsc00622z.jpg&res=medium ), po czym podpisała plakat. Dostała prezent, ale go nie odpakowała. Przyszła Melissa, znów się uśmiechnęła i krzyczała na Maggie żeby nie kradła rowerów bo to wstyd. Nasz cudowny kapitan pojechał, Melissa się pokręciła i zniknęła mi z oczu. Czekamy dalej, no i pojawiła się Contessa. Rozmowa, zachwyt włosami, radość że jestem w Berlinie, 5 zdjęcia:
1) http://desmond.imageshack.us/Himg337/scaled.php?server=337&filename=dsc00650b.jpg&res=medium

2)http://desmond.imageshack.us/Himg152/scaled.php?server=152&filename=dsc00651ck.jpg&res=medium

3)http://desmond.imageshack.us/Himg208/scaled.php?server=208&filename=dsc00652u.jpg&res=medium

4)http://desmond.imageshack.us/Himg856/scaled.php?server=856&filename=dsc00653a.jpg&res=medium 

5) http://desmond.imageshack.us/Himg16/scaled.php?server=16&filename=dsc00656q.jpg&res=medium

podpis na koszulce, podpis plakatu, prezent.. Nie otworzyła, zaniosła bo busa, ale wycałowała mnie za wsze czasy, uściskała, popytała o szkołę, o to gdzie mieszkamy w Polsce no i ogółem, mega moc.
Czekamy dalej, i któż się zjawił? Veronica. Pisk, że się cieszy że przyjechałem, że znów ślicznie wyglądam. zdjęcia:
1) http://desmond.imageshack.us/Himg442/scaled.php?server=442&filename=dsc00657s.jpg&res=medium

2) http://desmond.imageshack.us/Himg140/scaled.php?server=140&filename=dsc00658sa.jpg&res=medium

podpis plakatu, no i prezent. spytała czy może otworzyć go przy nas, oczywiście się zgodziliśmy. nie wyobrażacie sobie jak się cieszyła. powiedziała że to cudowny prezent i pasuje do obecnej sytuacji, ponieważ ma "nowy dom, i nowa filiżanka cudownie go odzwierciedla". Poszła. No i czekaliśmy na Emilie. Czekaliśmy długo, ponad 2 godziny. Nagle z busa wyszła Melissa prowadząc postać w kapturze. Szybko dotarło do nas że to Emilie i cała wyżej opisana scenka jest jakimś wielkim przekrętem. Dziewczyny przyszły w podobnych odstępach czasu, zastanawiająca jest Maggie która wróciła na rowerze do nas w momencie kiedy Melissa wyszła gdzieś za róg.. No i potem pojechała na miasto.. W każdym razie stwierdziłem że po to tu przyjechałem i że nie odpuszczę. Czekaliśmy dalej - wróciła Maggie. Podlazłem do niej i spytałem czy może spytać Emilie o to czy wyjdzie i czy jeśli nie chce wyjść podpisze chociaż plakat i koszulkę.. no i czy oczywiście przyjmie prezenty. Powiedziała że tak i pobiegła do środka. Wróciła po 30 minutach i powiedziała że Emilie ma zapierdo.l na maxa, ale że chętnie podpisze to wszystko i oczywiście przyjmie prezenty. Powiedziała że wniesie swoje rzeczy do klubu i wróci po wszystko po czym zwróci mi koszulkę i plakat. Od godziny 14:30 czekałem do 18:30. Było kurewsko zimno, o 17:00 zamknęli bramę, więc nawet nie mogłem wyjść. o 18:20 poszedłem pod drzwi i zawołałem jakiegoś kolesia. Przylazł, po łepkach się z nim dogadałem - powiedział że zawoła Melissę. Odczekałem chwilę i nic. podszedłem do kierowcy busa (słabo gadał po angielsku) i spytałem czy mógłby iść po Melissę bo po 1 mam prezenty dla EA (byłem gotów odpuścić koszulkę i plakat) no i po 2 zamknęli bramy i nie mam jak wyjść. Powiedział że spoko. Wrócił z jakimś kolesiem. Pytam się ziomka o co chodzi i w ogóle, a on do mnie że wkurza.m kierowcę, i że jestem niebezpiecznym fanem, na co ja parsknąłem śmiechem. powiedziałem że może obczaić co jest w kartonikach i niech to przekaże Melissie dla EA. Powiedział że nie może bo straci pracę. Otworzył mi bramę. No zajebiście, polazłem coś zjeść, poszukałem mojego i mojej kumpeli i pojechaliśmy się przejść. Nadszedł czas koncertu, poszedłem z tak zrytym humorem że ehm, masakra jakaś. Stwierdziłem że nie wezmę lustra, bo pieprzę ten koncert, popatrzę sobie i już. Przy wejściu skontrolowali tylko naszą trójkę. Przeszukiwali nas, patrzeli czy APARATY NIE MAJĄ WYMIENNEJ OPTYKI i gapili się megadziwnie. znaleźliśmy sobie miejsca z tyłu, na takich pseudo trybunach. stwierdziłem że nie będziemy tam dla dziewczyn widoczni ale my będziemy je widzieć zajebiście. Koncert się zaczął, przy 4 o'clock zacząłem ehm, łzawić. i tak cały koncert. pominę fakt że Emilie prawie spadła ze sceny, zapomniała tekstu kilka razy, ODPYKAŁA POŁOWĘ KONCERTU Z PLEJBEKU, zachowywała się na maxa sztucznie, tak samo jak dziewczyny. na One foot i tekście "Niemieccy fani są najlepsi, nikt wam nie dorówna" światła były skierowane perfidnie na nas, dziewczyny na nas patrzyły. Wszystkie. Veva z miną - ale jesteście słodcy, Maggie była smutna, i to było widać , Contessa tak samo, a EA.. miała minę pt.:" co ja wam kur.wa zrobiłam że się tak na mnie patrzycie?!". Zaczepiliśmy kilka osób mówiących po angielsku tuż po koncercie i spytaliśmy czy też mieli takie odczucie. Powiedzieli że tak i że dużo ludzi oglądało się do tyłu i patrzyli na kogo one patrzą. Doszedłem do kilku wniosków jeśli chodzi i EA aczkolwiek zatrzymam je dla siebie, są dość kontrowersyjne aczkolwiek nie powiem, ciekawe. Nie zmienia to faktu że ten wypad zmienił moje poglądy na pewne sprawy, niestety EA z kobiety która mnie inspirowała, zachwycała i pociągała psychicznie stałą się jedynie osobą która dobrze gra, dobrze śpiewa i odwala fajny teatr na scenie. Tyle z mojej strony.

Ah, i tu macie plakat:

http://desmond.imageshack.us/Himg535/scaled.php?server=535&filename=dsc00663ip.jpg&res=medium

http://desmond.imageshack.us/Himg577/scaled.php?server=577&filename=dsc00665yu.jpg&res=medium

http://desmond.imageshack.us/Himg638/scaled.php?server=638&filename=dsc00666oc.jpg&res=medium

http://desmond.imageshack.us/Himg189/scaled.php?server=189&filename=dsc00667ka.jpg&res=medium

tu koszulkę:

http://desmond.imageshack.us/Himg713/scaled.php?server=713&filename=dsc00668e.jpg&res=medium

http://desmond.imageshack.us/Himg338/scaled.php?server=338&filename=dsc00669a.jpg&res=medium

 

tu dwie sfocone kartki które miał koleś od nagłośnienia i światła:

http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=dscf6546.jpg&res=medium

http://desmond.imageshack.us/Himg560/scaled.php?server=560&filename=dscf6549fd.jpg&res=medium



mam jedną koszulkę z Wawki z podpisem Contessy, rozważę to poważnie, ale chyba (za aprobatą mojego) oddam ją Ankh, w podzięce za autograf EA.


Offline Patyczek

  • Queen Leech
  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 3049
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Kwi 2012, 18:35:58 »
Powiem szczerze, że się trochę pogubiłam ^^" Dlaczego myślisz, że sytuacja z Crumpetkami przychodzącymi w podobnych odstępach czasu była przekrętem, na czym on miałby dokładnie polegać i co mieć na celu? (nie próbuję tu ich bronić, po prostu nie rozumiem tego fragmentu :))

Enyłej, świetne zdjęcia, mega zazdroszczę, tak samo jak możliwości porozmawiania z Crumpetkami :) Chociaż oczywiście szkoda, że tak to wszystko wypadło :(

Offline ciichosza

  • Kindest Demon
  • ****
  • Wiadomości: 893
  • Come it's nearly teatime.
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Kwi 2012, 20:25:51 »
wydaje mi się, że chodzi o fakt, że Melissa powiedziała, że dziewczyny poszły na miasto, co miałoby być kłamstwem.

triple6

  • Gość
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Kwi 2012, 21:21:02 »
Powiem szczerze, że się trochę pogubiłam ^^" Dlaczego myślisz, że sytuacja z Crumpetkami przychodzącymi w podobnych odstępach czasu była przekrętem, na czym on miałby dokładnie polegać i co mieć na celu? (nie próbuję tu ich bronić, po prostu nie rozumiem tego fragmentu :))


Rozmawiałem z Melissą -> Melissa odchodzi -> Przychodzi Maggie -> po chwili wraca Melissa -> Maggie WRACA NA MIASTO NIE ZOSTAWIAJĄC NICZEGO POZA PREZENTEM ODE MNIE W BUSIE -> przychodzi Contessa która rozmawia po czym zostaje w klubie -> przychodzi Veva która zostaje w klubie -> wraca Maggie.

Melissa poszła bawiąc się telefonem (czyżby sms?) i po chwili przyjechała na rowerze Maggot. to mi zalatuje czymś w stylu "Maggie, powiedz dziewczynom żeby wbiły za jakiś czas pod klub bo jest fan z pl, podpisz się, zrób zdjęcie, pogadaj i rób co chcesz, byleby odwalili się od EA" .

równie dobrze mogę się mylić, może EA się bała podobnej akcji jak ze skrzypcami, ale w sumie nie rozumiem czemu nie poprosiła całej ekipy która kręciła się jak gó.wno w przerębli żeby ją otoczyli żebym nie miał do niej bezpośrednio dostępu, albo dlaczego Melissa nie powiedziała "ej słuchaj, EA boi się wyjść, dam jej t-shirt i plakat do podpisu, prezent przekażę i zaraz Ci to przyniosę" ? całkowicie bez sensu, na moje to jest jedna wielka ściema na temat czegoś co można zrozumieć, bo jeśli powiedzieliby nam otwarcie że EA się boi to bym nie siedział tam i nie marnował swojego czasu, dałbym Melissie ten pieprzony prezent i bym sobie poszedł. nie czaję totalnie, w każdym razie wszędzie widać ściemy. pamiętajmy o tym że Melissa zrobiła to samo w PL mówiąc że jutro (21.03) grają w hamburgu, na maxa się spieszą etc, a w rzeczywistości grały 2 dni później w owym mieście. nie wiem, jak dla mnie chore.

Offline Tarkiina

  • (Not) A Faerie
  • *****
  • Wiadomości: 1190
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Kwi 2012, 21:27:27 »
Rozumiem, że możesz być trochę rozgoryczony tą sytuacją, ale pomyśl o tym, że masz takie mega zdjęcia z dziewczynami, pogadałeś z nimi chociaż przez chwilę, masz ich autografy na plakacie i koszulce. To i tak dużo, a było jak było, tego się nie zmieni, więc głowa do góry. Trochę ochłoniesz i spojrzysz na to może z odrobinę lepszej perspektywy. ;) I tak Ci strasznie zazdroszczę! :D

triple6

  • Gość
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Kwi 2012, 21:30:21 »
tak, masz rację, to plus niezaprzeczalny, aczkolwiek ciekawi mnie ta otoczka kłamst, bo ktoś mógł powiedzieć że EA nie wyjdzie, halo, wszyscy sa ludźmi, traktujmy się wzajemnie z szacunkiem.. a ja odniosłem wrażenie że wszyscy  mają wyje**** w mój czas, bo sory, ale wolałbym iść kupić jakąś szmatę sobie w jakimś CH niżeli siedzieć na dworze gdzie było 5 stopni :)

Offline Tarkiina

  • (Not) A Faerie
  • *****
  • Wiadomości: 1190
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #6 dnia: 04 Kwi 2012, 21:35:57 »
Nie no, oczywiście masz rację. Ale przykro, że pomimo tych fajnych momentów cały wyjazd pozostawił po sobie nieprzyjemne wrażenie. Dlatego mam nadzieję, że szybko zapomnisz o tych gorszych chwilach, a w głowie zostaną tylko uśmiechnięte dziewczyny. :P

triple6

  • Gość
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #7 dnia: 04 Kwi 2012, 21:47:41 »
też mam taką nadzieję, bo jak napisałem wcześniej EA jest kimś, kto mnie ukształtował, więc sory, ale kurde, nie chcę jej źle pamiętać..

Offline maiiaF

  • Anti-American Dream
  • *****
  • Wiadomości: 1752
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #8 dnia: 05 Kwi 2012, 01:54:24 »
i jeszcze jedno. przy wejściu skontrolowali TYLKO WAS? Nikogo innego? to by wyglądało, jakby ktoś "ostrzegł", że serio jesteście niebezpieczni czy coś. no bo halo, jakoś nie chce mi się wierzyć, że wszystkich przepuścili a akurat Was sprawdzali. przypadkiem? nie.. nie zazdroszczę w sumie samego koncertu, mega dziwnie...

Offline ladymanabu

  • Battered Rose
  • ****
  • Wiadomości: 606
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #9 dnia: 05 Kwi 2012, 09:06:14 »
Czytając to, mam mieszane uczucia, niesprecyzowane, choć przeważają w nich nieprzyjemne. Faktycznie szkoda, że koncert, na który tak czekałeś, do którego się tak dokładnie przygotowywałeś, pozostawił po sobie nieprzyjemny posmak. Aż dziwnie wyobrazić sobie taką sytuację. Zwłaszcza to kontrolowanie, jak już maiiaF wspomniała.
P.S. Zazdroszczę, że porozmawiałeś z dziewczynami. I zazdroszczę tylu fajnych zdobyczy. <3
there's a ghost in my lungs and it sighs in my sleep
wraps itself around my tongue as it softly speaks
then it walks, then it walks with my legs

to fall...

triple6

  • Gość
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #10 dnia: 05 Kwi 2012, 11:37:03 »
tia, tylko nas kontrolowali, co mnie dziwiło, bo inni wnosili plecaki i nic, a ja miałem pokrowiec do aparatu i wypchane kieszenie :)
no ogółem z dziewczynami było spoko, Maggie taka słodka, Contessa zakręcona a Veva seksownie wulgarna. zraziłem się, ale nie na tyle by odpuścić sobie vipa następnym razem w polsce, a laski dorwę znów przed show.

Offline ciichosza

  • Kindest Demon
  • ****
  • Wiadomości: 893
  • Come it's nearly teatime.
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Kwi 2012, 11:39:55 »
swoją drogą..
Veva 'seksownie wulgarna' , ciekawe co na to jej mąż?:D

triple6

  • Gość
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #12 dnia: 05 Kwi 2012, 12:10:44 »
mało mnie to obchodzi ej xd nie całowaliśmy się, jedynie kiss kiss w policzek, żadnego macania poza talią nie było więc chyba to nic strasznego, bo wszystko wyszło od niej, i buziaki w policzek i położenie mojej ręki na jej talii. :)

Offline ciichosza

  • Kindest Demon
  • ****
  • Wiadomości: 893
  • Come it's nearly teatime.
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #13 dnia: 05 Kwi 2012, 12:11:30 »
hahaha, luzik luzik :D

Offline frea

  • The New Alive
  • *****
  • Wiadomości: 1965
Odp: Berlin, 03.04.12
« Odpowiedź #14 dnia: 05 Kwi 2012, 13:59:23 »
myślę że on przyzwyczajony jest, poza tym liczy się zaufanie XD
Only a few find the way; some don't recognize it when they do; some don't ever want to.