•  

Autor Wątek: Wegetarianizm/weganizm  (Przeczytany 3815 razy)

Offline LadyPantera

  • Anti-American Dream
  • *****
  • Wiadomości: 1742
  • Lady Pantera spreads the plague!
    • youtube.com
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #15 dnia: 31 Mar 2012, 13:24:40 »
hmm... ja jem mięso ale bardzo szanuję i rozumiem wszystkich obecnych tu wegetarian, semi-wegetarian, pescetarian oraz wegan :3 <ale frutarian nie ogarniam>

ja uważam, że młody organizm potrzebuje wszystkich składników odżywczych, w tym także mięsa, ale kiedy dziecko (a raczej już w miarę świadomy nastolatek) podejmuje decyzję o przejściu na taką czy nie inną dietę, trzeba mu to umożliwić przy jednoczesnym wsparciu i poinformowaniu, jakie to może mieć ewentualnie konsekwencji itd, pokazać alternatywy i w ogóle.

btw, czegoś nii zajarzyłam... jaka jest różnica między semi-wegetarianami a pescetarianami? Moja znajoma pescetarianka coś mi kiedyś jeszcze mówiła o jakiejś diecie, gdzie uznaje się ryby i kurczaka (idąc śladem "Kurczak to nie mięso";3). Słyszeliście o tym?

Offline Patyczek

  • Queen Leech
  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 3049
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #16 dnia: 31 Mar 2012, 13:57:02 »
Pescetarianie nie jedzą mięsa z wyjątkiem ryb i owoców morza.

Przedrostek "semi" oznacza po prostu "połowicznie", więc w zasadzie każdego człowieka, który nie jada mięsa z wyjątkiem jakiegoś rodzaju, można nazwać semi-wegetarianinem. Pescetarianie też są semi-wegetarianami (ale semi-wegetarianie nie koniecznie są pescetarianami :)). Zacytowani ludzie jedzący kurczaka i ryby też nimi są.

Offline Gen.Erator

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 3440
  • Wayward Victorian Girl
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #17 dnia: 31 Mar 2012, 14:05:08 »
A jaki sens ma właściwie semi-wegetarianizm? Czym się różni, powiedzmy, kurczak od świni!?

Offline frea

  • The New Alive
  • *****
  • Wiadomości: 1965
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #18 dnia: 31 Mar 2012, 14:06:04 »
mój syn lat 4 i 4 mies nie spożywa mięsa od 2 lat i nic mu nie jest.
Syn tak sam z siebie nie je?
Nie boisz się, że mu moze ta dieta zaszkodzić w przyszłości?

moje dziecko nie chce jeść sam z siebie, nie to że ja mu narzuciłam. Ja go zachecam/całam o to raczej nie skutkowało. A nie wciskam na siłę jak to mają w zwyczaju niektóre mamy czy babcie.
Chodzę do lekarza, robimy badania, jak na chwilę obecną jest okazem zdrowia. Lekarz nie mówi nic że to źle. Adaś ma energii za dwoje, a cała kwestia tego niejedzenia to nie wiem z czego wynika. Może dlatego, że poszłam do pracy jak miał 2 lata, a że głównie przebywał ze mną to były wielkie płacze i histerie jak miał zostawać z babcią? Taki bunt czy coś w tym stylu. A może mu po prostu nie smakuje...
Tak czy siak zapisałam go do psychologa, może on dojdzie do przyczyny tego...
Only a few find the way; some don't recognize it when they do; some don't ever want to.

Offline Patyczek

  • Queen Leech
  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 3049
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #19 dnia: 31 Mar 2012, 15:39:55 »
A jaki sens ma właściwie semi-wegetarianizm? Czym się różni, powiedzmy, kurczak od świni!?
Hierarchizowanie zwierząt występuje nie tylko w przypadku semi-wegetarian. Większość ludzi, mimo że je mięso krów, świń czy kurczaków, nie zjadłoby mięsa psa czy kota. Dużo ludzi ma problem z jedzeniem koniny.

Wydaje mi się, że semi-wegetarianizm jest stosowany najczęściej ze względów zdrowotnych, jeśli ktoś mimo etycznych zahamowań nie może całkowicie odrzucić jedzenia mięsa (tak jest w przypadku jednej mojej znajomej, która jest anemiczką). A drugi powód, który mi przychodzi do głowy - kurczaki czy indyki należą do białych mięs, krowy czy świnie do czerwonych, więc semi-wegetarianizm może być też spowodowany jakąś dietą czy różnicami w wartościach odżywczych i nie mieć nic wspólnego ze względami etycznymi :)

(Akurat w moim przypadku ma taki sens, że mięso ryb mnie nie obrzydza, bo jest "czystsze" - nie ma tyle tłuszczo-błono-żyłowych spraw :))

Offline Miya

  • Stocking And Curl
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #20 dnia: 31 Mar 2012, 15:48:39 »
A ja jestem "mięsożercą" :)
Nie jadam koniny, bo jako miłośniczka koni- nie mogłabym. Poza tym jednak spożywam mięso w odpowiednich ilościach. Muszę, bo mam 14 lat i jeszcze się rozwijam. Kiedyś chciałam być wege, ale na razie zrezygnowałam z tego pomysłu.  ;)

Offline LadyPantera

  • Anti-American Dream
  • *****
  • Wiadomości: 1742
  • Lady Pantera spreads the plague!
    • youtube.com
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #21 dnia: 31 Mar 2012, 15:55:03 »
No tak, coś w tym jest...
ja bym tak jak Miya koniny w życiu nie tknęła, tak jak i żadnej dziczyzny.Nie lubię wieprzowiny (nie smakuje mi), jadam tylko wołowinę i drób. Jest to oczywiście hierarchizacja, dla której nawet ja nie widzę żadnego logicznego uzasadnienia, ale cóż...
Patyczek, dzieki za info :3

Offline Chocoleech

  • ChocoLeech
  • Queen Leech
  • The New Alive
  • *****
  • Wiadomości: 1829
  • CHOCOLEECH
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #22 dnia: 31 Mar 2012, 17:07:40 »
ja w sumie chciałabym być wegetarianką, ale, no zawsze jest to ale, kurcze, nie potrafię zrezygnować z salami(na pizzy) i piersi kurczaka(tylko piersi bo innych części kurczaka tez nie jem bo z udek chce mi się wymiotować) :( są to dwa mięsa jakie w ogóle jadam bo reszta mi zupełnie nie smakuje i mam odruchy wymiotne jedząc np wołowinę czy wieprzowinę ;/
Being insane is part of my charm :)

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #23 dnia: 31 Mar 2012, 19:36:01 »
Podobnie jak kilka osób tutaj muszę wcinać mięso czy mi się to podoba, czy nie. Mam problemy z oczami i różne takie, wobec czego nie mogę sobie pozwolić na nie w pełni zwitaminizowaną/błonnikowaną/aminokwasową/cośtam dietę. A szkoda, bo bardzo chciałabym być wege, a za mięsem w większości nie przepadam (no, bo kurczę, jak można nie lubić porządnej pizzy z mięchami wszelkich rodzajów, sosami i mnóstwem w ogóle wszystkiego? xP)
To się dzieje teraz. Armageddon.

Zamykas

  • Gość
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #24 dnia: 02 Kwi 2012, 20:49:59 »
Ja jem mięso i z niego nie zrezygnuję. Nawet nie dlatego, ze je lubię... Po prostu je jem. Człowiek jest przystosowany do jedzenia mięsa, więc uważam, ze powinien je jeść.

Ale nie przeszkadza mi jak ktoś jest wegetarianinem/weganinem/czymtamjeszcze. Jeśli nie chce jeść mięsa to ok, szanuję to, nie przeszkadza mi to, w ogóle jest mi raczej obojętne.


Właściwie przeciwna jestem tylko wychowywaniu dzieci na bezmięsnej diecie przez rodziców niejedzących mięsa. Uważam, ze to może niezbyt korzystnie wpłynąć na zdrowie tych dzieci w przyszłości. Ich organizmy są bardziej wrażliwe niż dorosłych i raczej ciężko jest zastąpić mięso odpowiednimi roślinkami tak, żeby organizm tego nie odczuł.

Offline Lionel

  • BlackBerry Muffin
  • **
  • Wiadomości: 121
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #25 dnia: 03 Kwi 2012, 02:18:06 »
OK, widzę pokaźny temat.

Jestem pescowegetarianinem od ponad pięciu lat (chyba, sam nie pamiętam, jak to się zaczęło). Nie jestem przeciwny jedzeniu mięsa, ale warunkom w jakim przetrzymywane są zwierzęta i na jaką skalę. Sam zjadłbym mięso szczura, nietoperza lub innego egzotyczniejszego zwierzaka, by posmakować inności. Raz, by nie żałować, bo to najgorsze w życiu.
Co do wychowywania dzieci, to jestem za tym, by była to ich indywidualna decyzja. Podobnie jak z chrztem, religią itd. Jak zechce, to będzie. Chociaż po moich licznych kontuzjach na boisku, nie sądzę bym miał jeszcze szansę na potomków ;).

martaforte

  • Gość
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #26 dnia: 03 Kwi 2012, 16:53:48 »
zgadzam się z Loinelem :)
ostatnio czytałam e jednej książce takie mądre zdanie: "póki nie wiesz dlaczego, jedz. nie jedz dopiero, kiedy zrozumiesz przyczynę" oczywiście w kontekście jedzenia mięsa.
trudno oczekiwać, że dziecko w wieku 10 lat zrozumie ideę niejedzenia.

mam takie pytanie do wegan. pytam z czystej ciekawości, bo nigdy nie mogłam tego zrozumieć, dlaczego na przykład odmawiacie sobie jajek czy mleka. przecież to nie uderza w same zwierzęta, bo np z jajek dopuszczonych do sprzedaży nigdy nic się nie wykluje. jeszcze raz podkreślam, że nie chodzi mi tu o obrażenie kogokolwiek, ale z natury jestem ciekawska :P no i chciałabym wiedzieć, jakie są tego podstawy

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #27 dnia: 03 Kwi 2012, 17:11:09 »
Chodzi o warunki, w jakich pozyskiwane są te jaja czy mleko i wszelkie z tego przetwory. Krowy często cierpią podczas odciągania mleka, maszyny nie są zbyt delikatne. Podobnie z kurami. Warunki w których są przetrzymywane nie są tak kolorowe, jak może się wydawać. Wyjątkiem są wszelkie pochodne klasy 0.

EDIT: Ach, no i generalnie to jest kwestia filozofii etycznej: nie sposób dowiedzieć się od zwierzaka, czy godzi się na takie akcje, czy nie. Podobnie z wszelkimi badaniami, nawet takimi, podczas których zwierzęta nie cierpią (czyli mnóstwo badań psychologicznych, głw. nad uczeniem się).
« Ostatnia zmiana: 03 Kwi 2012, 17:15:07 wysłana przez Kojot »
To się dzieje teraz. Armageddon.

Offline maiiaF

  • Anti-American Dream
  • *****
  • Wiadomości: 1752
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #28 dnia: 03 Kwi 2012, 17:12:29 »
Kojot- wyjęłaś mi to z ust :D a właściwie z palców xd właśnie to pisałam ^^

Offline whatewa

  • Mad Girl
  • The Striped Stocking Society
  • ****
  • Wiadomości: 2871
  • i am a leaf on the wind, watch how i soar
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #29 dnia: 03 Kwi 2012, 17:28:44 »
^ mi też, już miałam wysyłać XD

ostatnio czytałam e jednej książce takie mądre zdanie: "póki nie wiesz dlaczego, jedz. nie jedz dopiero, kiedy zrozumiesz przyczynę" oczywiście w kontekście jedzenia mięsa.

Ale...dlaczego? Wg. mnie wcale nie trzeba mieć jakiejś wygórowanej ideologii, by w ten sposób zmienić swoją dietę. Uważam, że taka decyzja nie traci na wartości gdy ktoś zostaje wegetarianinem np. tylko dlatego, że po prostu nie chce jeść mięsa. Z doświadczenia wiem, że z czasem tak czy inaczej wszystko sprowadza się do przyzwyczajenia, nie wyrzeczeń. Wtedy o ewentualnych powodach, dla jakich w ogóle zostało się wege myśli się tylko wtedy, gdy ktoś o to zapyta, a fakt, że mięso nie jest obecne w jadłospisie jest tak normalny, jak to, że nie napijesz się wody z kałuży na chodniku (może to porównanie jest trochę głupie, ale było pierwszym, które przyszło mi na myśl).