•  

Autor Wątek: Wegetarianizm/weganizm  (Przeczytany 3727 razy)

martaforte

  • Gość
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #30 dnia: 03 Kwi 2012, 17:33:09 »
Kojot, maiiaF, przyznaję, że nie zwróciłam na to uwagi, dzięki, teraz już rozumiem lepiej wegan :)
whatewa, nawet jeśli nie podejmujesz decyzji o wegetarianizmie ze względu na jakieś poglądy itp, to uważam, że 1. przecież jakiś powód musiał być 2. trzeba pamiętać, że nie powinno się ograniczać diety dzieciom, bo to może się dla nich skończyć nie najlepiej.

Offline whatewa

  • Mad Girl
  • The Striped Stocking Society
  • ****
  • Wiadomości: 2871
  • i am a leaf on the wind, watch how i soar
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #31 dnia: 03 Kwi 2012, 17:37:57 »
^ akurat w moim poście nie chodziło mi o dzieci, no ale okej. A po Twoim poprzednim poście wydawało mi się, że chodziło Ci o wyższość powodów ideologicznych nad tzw. 'zachciankami', co według mnie nie powinno być miejsca, skoro mowa tu o indywidualnej diecie każdego człowieka. Dla przykładu mam np. koleżankę, która nie je mięsa, bo najzwyczajniej jej nie smakuje. Nie nazwałabym tego wielką ideologią.

martaforte

  • Gość
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #32 dnia: 03 Kwi 2012, 17:39:53 »
rzeczywiście chodziło mi tu o "ideologiczny" wegetarianizm, ale w żadnym wypadku nie chcę go stawiać ponad tym "zwyczajnym". po prostu znam ludzi, którzy podeszli do tego ideologicznie, jednocześnie nie byli do tego ostatecznie przekonani i skończyło się po kilku tygodniach.

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #33 dnia: 26 Kwi 2012, 16:59:28 »
Ciekawy temat.
Co by nie mówić - życie jest krótkie. Dla mnie jedzenie mięsa i ogólnie dobieranie sobie dań takich, które będą mi smakować to po prostu spełnianie zachcianek i przyjemność.
Mam mieszane uczucia gdy słyszę od kogoś, że nie je mięsa bo zwierzęta giną i żyją w fatalnych warunkach. Jeśli chodzi o spokój sumienia - jasne, nie ma problemu, jest to dla mnie dobry powód. Natomiast jeśli ktoś myśli, że swoim ograniczaniem spożywania mięsa uratuje te biedne zwierzątka... Eh, niech żyje w błogiej nieświadomości, że nie zbawi tym świata.
Jeśli stwierdzają, że nie chcą jeść zwierząt, bo te "mają uczucia" to najchętniej odesłałabym ich do prac naukowych dotyczących układu nerwowego roślin, który jest zaskakująco podobny do ludzkiego. Tak, rośliny czują i miewają humory :) "Twój argument jest inwalidą".
Spożywanie mięsa nie ma się nijak do zdrowia - albo ktoś zwraca uwagę na to co ma na talerzu i czy spożywa wystarczające ilości niezbędnych składników (wegetarianie często są zdrowsi dlatego, że jedzą "świadomie" - dostarczają organizmowi tego, czego potrzebuje, gdyż z pewnych źródeł rezygnują) albo je byle jak i nabawia się takiej dajmy na to anemii.

Sama jem na ogół tylko filety z kurczaka, sporadycznie te najbardziej sztuczne i przetworzone paluszki rybne i czasem wędliny. Czerwone mięso lub wszelkiego rodzaju udka z kurczaka czy żeberka są dla mnie po prostu obrzydliwe. Nie widzę różnicy między nogą człowieka a kurczaka na talerzu.

<-- A propos problemu "hierarchizowania" zwierząt - tak jak nie mam problemu z tym, żeby kochać małego kurczaczka a drugiego zjeść, tak nie miałabym  nic przeciwko żeby zjeść mięso psa czy kota, czy człowieka. Wszystko zależy od tego czy darzę jakimś uczuciem owe "mięsko". Znajomego bym nie zjadła, albo zwierzaka, którego wcześniej widziałam, ale jakby mi ktoś podsunął apetyczne mięsko na talerzu i poinformował "to z kota/psa/kurczaka/krowy/człowieka", mało by mnie to interesowało. Są gusta i guściki, jeśli chodzi o kuchnię.


Edit: Zostawię tego posta for fun, ale what the fuck brain? D:
« Ostatnia zmiana: 02 Wrz 2014, 19:15:22 wysłana przez Alice Liddell »
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #34 dnia: 20 Cze 2012, 15:08:03 »
Moim zdaiem to Twój argument o tym, ze jedna osoba świata nie zbawi jest inwalidą.
Czy naprawdę tak ciężko zrozumieć, że zawsze wszystko zaczyna się od jednej osoby?
Nie, nie jestem wegetarianką. Niemniej interesuję się tym, skąd pochodzi moje jedzenie i kosmetyki choćby dlatego, że nie chcę się przyczyniać do robienia zwierzakom krzywdy. W sklepie szukam jaj i mięs z oznakowaniem A lub 0, a kosmetyki kupuję nietestowane. Podobnie słodycze.
Stwierdzenia, że jedna osoba świata nie zbawi są serio naiwne. Tak, jakby przez wieki każda rewolucja (czy też ewolucja) nie zaczynała się od jednego "świra", który uważa inaczej, niż pozostali.
To się dzieje teraz. Armageddon.

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #35 dnia: 20 Cze 2012, 22:45:59 »
W takim razie dałaś mi wiarę, że może moje wyszukiwanie kosmetyków nie testowanych na zwierzętach i zwracanie uwagi na pochodzenie mięsa ma może jakiś głębszy sens :D
Pesymistycznie po prostu do tego podchodzę, bo widzę, że większość ludzi albo nie obchodzi to jak było traktowane ich "jedzenie" albo ich po prostu na to nie stać.
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black

Offline Scav

  • Paranoid Angel
  • ****
  • Wiadomości: 557
  • Unicorn
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #36 dnia: 21 Sty 2014, 02:29:34 »
Nie wiedziałem do jakiego tematu to dać, więc dam tutaj:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ZNFR5sYIn10" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ZNFR5sYIn10</a>

Obejrzyjcie całe. Co o tym myślicie? Jak można by czemuś takiemu zapobiec?
"Maybe it is all a test
Cause I feel like I'm the worst
So I always act like I'm the best"

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Raw Food Diet, weganizm, wegetarianizm, itp...
« Odpowiedź #37 dnia: 10 Lip 2014, 22:52:18 »
http://www.akademiawitalnosci.pl/czego-nie-powie-ci-twoj-wlasny-dietetyk/



Na wstępie polecam przeczytać ten artykuł, jest genialny. Strona akademiawitalnosci.pl spadła mi jak manna z nieba dosłownie, bo serio, jest tak jak autorka pisze - TAKICH RZECZY NIE UCZĄ MNIE NA STUDIACH. Dowiaduję się ich na własną rękę.

Po lekturze jakichś 20 artykułów i zrobieniu konkretnych zakupów w jej sklepie (akurat mi się chlorek magnezu skończył, a i tak planowałam kupić olej kokosowy, który ona tu sprzedaje w opakowaniu 500ml to zaszalałam trochę i kupiłam też arganowy i sól różową, sodę oczyszczoną do usuwania pestycydów z owoców i warzyw, etc :D) poważnie zaczynam rozważać wegetarianizm. W zasadzie na niejedzenie mięsa i mleka już się zdecydowałam. Jajka póki co zostawię :P Chcę zacząć od tego, zobaczę jakie np. za miesiąc czy za dwa będą efekty.

Ktoś z Was ma jakąś tego typu "modną" dietę?
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #38 dnia: 02 Wrz 2014, 18:51:59 »
Cytuj
Przecież rośliny też są napchane chemią, nie są wcale pod tym względem takie lepsze od mięsa.

Są, ponieważ jedząc mięso spożywasz chemię obecną w roślinach w pierdylion razy większym stężeniu. Do tego żeby w ogóle strawić mięso, jak już wspomniałam musisz zdenaturować zawarte w nich białko, do tego rośliny zwierają naturalne enzymy egzogenne, mnóstwo witamin, minerałów i błonnik. Nie bez powodu żadne superfoods nie są odzwierzęce.

Edit: Za sam ostatni post Sangrina ja bym mu wręczyła soczystego BANana, dobrze się stało ^_^

Cytuj
Co o tym myślicie? Jak można by czemuś takiemu zapobiec?

W tej chwili? Kupowaniem mięsa jedynie u lokalnych hodowców (czyli też płacenie za nie dużo więcej) i nie napychanie kieszeni producentom = dieta wegetariańska/wegańska.
« Ostatnia zmiana: 02 Wrz 2014, 18:55:39 wysłana przez Alice Liddell »
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black

Offline Patyczek

  • Queen Leech
  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 3049
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #39 dnia: 02 Wrz 2014, 19:58:16 »
Skasowałam tamten post ^^

W sumie mam jeszcze pytanie, którego jakoś zapomniałam wcześniej zadać. Jak dieta ortomolekularna i megadawki witamin odnoszą się do hiperwitaminozy?

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #40 dnia: 02 Wrz 2014, 20:25:49 »
Nie da się praktycznie dostać hiperwitaminozy stosując rozsądnie medycynę ortomolekularną, chodzi też o słuchanie swojego organizmu i o wysycenie go witaminami, np. objawem wysycenia witaminą C jest burczenie w brzuchu (xD) a niacyny lekkie zaczerwienienie skóry (XDDD) bez większych objawów czy jakiś niedogodności ^_^
Trzeba też wiedzieć które witaminy są na co, bo jeśli choroba została wywołana brakiem ich to nie da się dostać hiperwitaminozy lecząc się nią.
Nie można przeginać jedynie z witaminą D, z mikroelementami typu Selen, Fluor... Ale tak poza tym to niespecjalnie jest się czym przejmować ^_^
No i większość witamin jest w nadmiarze wydalana z organizmu po prostu. Również takie pierwiastki jak Magnez.
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black

Offline Biedronka

  • English Breakfast Tea
  • ***
  • Wiadomości: 437
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #41 dnia: 02 Wrz 2014, 20:32:26 »
Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach podobno są toksyczne w nadmiarze?

Codziennie niskie ceny

Offline Chocoleech

  • ChocoLeech
  • Queen Leech
  • The New Alive
  • *****
  • Wiadomości: 1829
  • CHOCOLEECH
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #42 dnia: 02 Wrz 2014, 20:56:32 »
Aaa nie wgobrazam sobie zycia bez piersi z kurczaczka, lososia i makreli w pomidorkach :O i szynki z bobrownika... Ech niby racja ze antybiotyki itd ale co zrobic :(
Being insane is part of my charm :)

Offline Alice Liddell

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4293
Odp: Wegetarianizm/weganizm
« Odpowiedź #43 dnia: 02 Wrz 2014, 22:14:08 »
Witamina D jest toksyczna w nadmiarze, witamina A też może być, ale nie u każdego, witaminy E nie da się przedawkować, a witaminą K leczy się cukrzyce :)

@Choco - no ja nie rezygnuję ZUPEŁNIE, bo łososia zawsze będę jeść, ale np. kurczaka można po prostu ograniczać, nie trzeba też zupełnie rezygnować, szczególnie jeśli się coś bardzo lubi, bo rzucanie się na głęboką wodę na ogół nie skutkuje niczym dobrym. Wystarczy np. ustalić sobie raz w tygodniu kiedy można jeść czy 2 dni w tygodniu, wszystko jedno, każda forma ograniczenia mięsa będzie spoko.
What she wants is unknown, but she always comes back...
The spectrum of darknes - the woman in black