•  

Autor Wątek: Dyskografia  (Przeczytany 11161 razy)

Offline Athoualia

  • Opheliac In Me
  • *****
  • Wiadomości: 1255
Odp: Dyskografia
« Odpowiedź #105 dnia: 10 Mar 2013, 00:08:46 »
A ja tam nawet lubię ten post nawet jeśli jest niepoprawny gramatycznie :D
(Dobrze, że ludzie udostępniają te książeczki, tyyyle radości)
btw. nie zauważyłam zgięć charakterystycznych dla książeczek - idealnie proste :o
Wake up... TIME TO DIE!

Offline Patyczek

  • Queen Leech
  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 3049
Odp: Dyskografia
« Odpowiedź #106 dnia: 10 Mar 2013, 00:12:15 »
Ja też bardzo lubię, tak tylko napisałam dla swojego własnego spokoju umysłu ^^

Offline Adiee

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4336
    • Tumblr
Odp: Dyskografia
« Odpowiedź #107 dnia: 10 Mar 2013, 17:41:34 »

Offline Athoualia

  • Opheliac In Me
  • *****
  • Wiadomości: 1255
Odp: Dyskografia
« Odpowiedź #108 dnia: 09 Kwi 2013, 16:29:04 »
Co do Opheliac Companion. Są tam zdjęcia? Bo jak patrzę na tracklistę to ni ma nic :p
Wake up... TIME TO DIE!

Offline Voidfarrow

  • Oat Biscuit
  • *
  • Wiadomości: 54
  • Imperfect Harmony
Odp: Dyskografia
« Odpowiedź #109 dnia: 24 Lip 2014, 01:44:00 »
Borze, ja słuchałem jak na razie tylko Opheliac, jestem tak bardzo zacofany, że aż nie wiem jak to możliwe i w sumie nie wiem też jak ja się mogłem na tym forum znaleźć! Ale cóż, bardzo mi się podobała ta płyta, jest strasznie... hmm, teatralna? Ale to raczej domena stylu muzycznego Emilie w ogóle, a nie tylko tej płyty. Podoba mi się dobór instrumentaliów, bardzo różnorodny, nadają utworom taki podniosły tom. I ten wyczuwalny dramatyzm. Jestem oczarowany.

Offline Elentari

  • Tea Spoon
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: Dyskografia
« Odpowiedź #110 dnia: 28 Lip 2014, 21:54:44 »
Pierwszą płytą, otwierającą moje spotkanie z twórczością Emilie, była Opheliac. Natrafiłam na nią przypadkiem (a w zasadzie na tytułowy utwór) podczas słuchania Birthday Massacre na YT. Po przesłuchaniu miałam wiele skrajnych odczuć - byłam nastawiona na NIE, choć coś podpowiadało mi, abym sięgnęła po resztę utworów z krążka. Zaciekawił mnie niepokój, który wywołała we mnie jedna piosenka... I tak też zaczęłam wsłuchiwać się w pełną wersję Opheliac. Przesłanie płynące z kilku tekstów pozwoliło mi zrozumieć pewien ważny dla mnie dylemat i na szczęście udało mi się go w porę rozwiązać. :) Złakniona większej dawki Emilie (po przesłuchiwaniu dzień w dzień Opheliac przez ponad miesiąc), sięgnęłam po Enchant, z której pochodzi utwór bardzo ważny dla mnie pod względem emocjonalnym - Rose Red. Następnie natknęłam się na Fight Like a Girl, choć przyznam, że jest to najmniej lubiany przeze mnie krążek Emilki (Girls Girls Girls z wielką chęcią usłyszałabym na żywo :) ).