•  

Autor Wątek: 2009 dla 4gm.nl  (Przeczytany 1492 razy)

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
2009 dla 4gm.nl
« dnia: 06 Maj 2011, 10:54:40 »
Wywiad przeprowadzony w Amsterdamie dla bardzo sympatycznie wyglądającego portalu fanstasy http://www.4gm.nl/
Jak we wszystkich wywiadach 2009 roku Emilka opowiada w nim o swojej książce, wspomina także coś o zamiarze wytatuowania się...
(tak tak, tatuaż z numerem pokoju w Asylum został zrobiony dopiero gdzieś w 2009 roku)
Nic super oryginalnego, ale warto obejrzeć dla Bloody Crumpets ^^

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=AN7r_MuYjhQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=AN7r_MuYjhQ</a>

Moje tłumaczenie:
(uprzedzam: jest nieco chaotyczne jak cały wywiad. Na dodatek w momentach kiedy nie była w stanie nic usłyszeć, wpierałam się tłumaczem google, który mi przerabiał holenderskie napisy na angielskie. Proszę o wyrozumiałość ^^)

Dziennikarka: Oto Emilie Autumn i jej Bloody Crumpets!

Wczoraj, w czasie czytania książki, powiedziałaś, że masz zamiar czemuś się poddać... Zastanawiam się, co to będzie? Tatuaż, piercing?
Emilie: To będzie... O rany, tak bardzo chcę powiedzieć... powinnam to tak po prostu powiedzieć?
Maggot: Po prostu powiedz.
Emilie: Okej. Zamierzam zrobić sobie tatuaż z numerem.
Dziennikarka: Naprawdę? Dlaczego? Żebyś mogła go zapamiętać czy...?
Emilie: Na pamiątkę. Żebym nigdy nie zapomniała, że jestem pacjentką psychiatryka.
Dziennikarka: Ach, pacjentką... A ja myślałam, że chodzi Ci o numer telefonu komórkowego.
Emilie totalnie rozbawiona: Och, to jest zabawniejsze niż to, co ja wymyśliłam...
Maggot w tle: Na wypadek, gdybyś zapomniała!
Emilie: Dużo bardziej mi się podoba twój pomysł, niż mój.
Dziennikarka: No bo... myślałam o czymś praktycznym...
Emilie: No tak, bo jestem samotna i potrzebuję telefonów! Zadzwoń do mnie, będzie fajnie! Jesteśmy w Amsterdamie i jesteśmy dyspozycyjne, możemy iść na imprezy , płatne za godzinę. Całkowicie popieram. Nie, chodzi o numer mojej celi w psychiatryku.
Dziennikarka: To ma więcej sensu.
Emilie: Będzie tutaj, na ramieniu pokazuje gdzie.
Dziennikarka: Tak, to jest bardziej sensowne. Nie wiem, co wtedy myślałam...
Emilie: Wybacz, po prostu obudziło to moją czujność. Hmm...
Dziennikarka: Okej, a zatem...
Emilie: Oj, dotknęłam twojego ramienia
Dziennikarka: Nie szkodzi, dotykaj ile chcesz. Wy tez możecie, jeśli chcecie.
Następuje chwila głaskania ramienia
Emilie: Delikatna skóra kobiety...
niezidentyfikowane "rrr" w tle
Veronica: Już mi się ten wywiad podoba.
Emilie: Ale jestem szczęśliwa.

Fragment the Asylum czytany przez Emilie

"Tell me, Emily with no last name, do you consider yourself mad?"
"I consider myself considered mad, and that is all that matters."
"Would it surprise you terribly to know that Count de Rothsberg is one of the Asylum?s most generous benefactors?"
"Nothing would surprise me terribly, Sir."
"Doctor."
"Doctor."
"Then, I suppose you will not be surprised when I inform you that you have been committed to the Asylum For Wayward Victorian Girls for a stay of infinite length; there is not a soul who cares to petition for your release."
"Not at all, Doctor."
"And, as such a clever girl, you surely realize that it is entirely at my discretion whether you are ever to see daylight again or not. What is more?, in the eyes of the law you are a common criminal, and in my eyes, you are less."
"Powiedz, Emily bez nazwiska, czy uważasz się za szaloną?"
"Uważam, że jestem uważana za szaloną i tylko to się liczy."
"Czy byłabyś bardzo zaskoczona wiedząc, że Hrabia de Rothsberg jest jednym z najbardziej szczodrych dobroczyńców Zakładu?"
"Nic by mnie nie zaskoczyło, Sir."
"Doktorze."
"Doktorze."
"A więc, przypuszczam, że nie zaskoczy cię informacja, że zostałaś umieszczona w Zakładzie dla Krnąbrnych Wiktoriańskich Dziewcząt na czas nieokreślony; nikt się nie będzie troszczył o to, by prosić o twoje zwolnienie."
"Ani trochę, doktorze."
"A także, taka bystra dziewczyna jak ty na pewno zdaje sobie sprawę z tego, że całkowicie ode mnie zależy, czy kiedykolwiek zobaczysz światło dnia ponownie. Co więcej, w oczach prawa jesteś zwykłą przestępczynią, a w moich oczach, jesteś czymś jeszcze gorszym."


Dziennikarka: Wychodzi teraz twoja książka. Czego możemy się po niej spodziewać?
Emilie: Historii nie tylko mojego istnienia ale także istnienia "The Asylum". W końcu będzie jasne, skąd się wziął, jak został zbudowany, jak się wszystkie spotkałyśmy... i co się tam dzieje aż do dzisiaj. Oczywiście, ma dużo wątków autobiograficznych, ale też jest to pełna napięcia powieść grozy. Tak więc zdecydowanie nie nadaje się dla ludzi o słabym sercu i uważam, że powinna być oznaczona jako 18+. I ma dużo ilustracji. I to w zasadzie tyle.
Dziennikarka: Powiedziałaś, że ma dużo wątków autobiograficznych... co konkretnie z twoich własnych doświadczeń?
Emilie: Och, hmm... rozmawianie ze szczurami. Wreszcie staje się jasne, czemu szczury mówią. To w zasadzie bardzo proste, nie powiem czemu, bo to taki fajny mały sekret... Dowiadujemy się wszystkiego, począwszy od tego, w jaki sposób zostałam przyjęta do szpitala... i zespół także... Co jeszcze? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, bo w zasadzie wszystko tu pasuje. Absolutnie  wszystko... Ale pewnie chcesz usłyszeć jakiś sekret, co?
Dziennikarka:  Nie mogę powiedzieć, że nie. Zechcesz mi zdradzić jakiś?
Emilie: Zdradzę ci sekret. Contessa wyznała mi, z wielką przyjemnością zresztą, że nie nosi bielizny. Dlaczego tak jest?
Contessa: Ummm... bo mi ją zabrałaś.
Emilie: Winna!

Dziennikarka: Gdybym chciała zostać Bloody Crumpet, co musiałabym zrobić?
Emilie: Najważniejsze jest to, że...
Contessa: My nie stajemy się Crumpetkami z wyboru.
Emilie: W zasadzie o to chodzi. Po wyjściu na przesłuchanie od razu wiadomo, czy to Crumpet czy nie. To jest narzucone z góry., nie ma innego wyboru., no chyba, że ulica. Gdy do tego dochodzi, musisz mieć szczęście ale też przynajmniej jeden duży talent do czegoś. Klepie Veronicę po ramieniu. Z wyjątkiem ciebie.

Dziennikarka: Masz jeszcze jeden album, debiutanckie "Enchant"... to piękny album i zastanawiam się, czemu nie grasz piosenek z niego na żywo?
Emilie: Głównie dlatego, ponieważ to były inne czasy, zanim zostałam zamknięta - i to całkowicie legalnie, nawet nie muszę niczego ubarwiać... Bycie zamkniętym w jakikolwiek sposób, o czym pewnie wszyscy dobrze wiecie, naprawdę zmienia całe życie. To co było wcześniej cały czas jest bardzo ważne, temu nie zaprzeczam, ale jest tez bardzo bolesne, gdy się to wspomina. Wtedy ja... na tamtej płycie też jest wiele gniewu, ale skierowanego zupełnie gdzie indziej. I jest też tam dużo optymizmu, tak jakby ten album miał rozwiązać wszystkie problemy i uczynić świat lepszym. [W mojej twórczości] cały czas jest optymizm, ale wynika on teraz z tego, że stworzyłyśmy swoją własną małą rzeczywistość. Nie mam już życzenia ani ambicji, by wpływać na świat, ani na kogokolwiek innego.  Myślę, że to bardzo niebezpieczna ambicja i bardzo pretensjonalna. Myślę, że nie mam nad tym kontroli... na tej płycie byłam skupiona na sobie, w bardzo samolubny sposób i dlatego to ciekawe, że aż tyle osób chciało go wysłuchać. To nie było planowane, nie troszczyłam się o to czy ktokolwiek będzie tego słuchać czy nie. Cieszę się, że ludzie chcą tego słuchać, dzięki temu mam co robić w ciągu dnia... Tak wiec na razie nie usłyszycie "Enchant" na żywo. Chociaż jest szansa, że kiedyś wrócę do stanu, w którym wspomnienia będą znośniejsze i  że być może kilka piosenek wróci na setlistę.

Emilie: Mogę jeszcze raz dotknąć twego ramienia?
Dziennikarka: Pewnie, nie krępujcie się.
znowu głaskanie
Dziennikarka: Myślę, że nie umyję tej ręki przez tydzień.
Emilie: Oj przestań!
Veronica (?): Masz bliznę!
Dziennikarka: No tak, mam...
Veronica: Co się stało?
Dziennikarka: Pocięłam się przypadkowo...
Emilie: Więc ty tez to robisz! Ja tego już nie robię. Ja tego nie robię i wy też nie róbcie! Nie wolno! Żyletki są dla...
Maggot: dupków!
Emilie: Woow! Śmieje się. Woow, może nie aż tak... Ja też mam blizny. Możemy razem założyć klub. Właściwie to moja ulubiona blizna nie jest nawet zrobiona przeze mnie... to blizna po ugryzieniu węgorza. To osobna historia, jak do tego doszło... Widać dwa ślady zębów po tej stronie (pokazuje) i dwa po tej (pokazuje). Nie chciał się odczepić...
Dziennikarka: Naprawdę? Czy to był jeden z tych strasznych węgorzy, jak z kanału "Discovery"?
Emilie: Dokładnie, to był wieki węgorz Moray, które mo... ktoś, kogo znałam, hodował jako swoje zwierzątko. Raz on wyskoczył ze swojego akwarium i zaczął się rzucać po podłodze.  Ja pomyślałam, no wiesz "Och, zwierzę, uratuję Ci życie!" i po prostu go chwyciłam i chciałam wrzucić z powrotem do akwarium ale on źle zrozumiał moje zamiary. Porozmawialiśmy o tym później, były przeprosiny i wszystko się ułożyło.
Dziennikarka: Więc teraz jesteście przyjaciółmi?
Emilie: Mniej więcej.

Dziennikarka: Twoje koncerty są jedyne w swoim rodzaju. Czy planujesz wydanie jakiegoś koncertowego DVD lub CD?
Emilie: Właściwie to planujemy wydać DVD z każdego koncertu. Może się to wydawać dużo i nie wiem, czy ktokolwiek chciałby to oglądać, ale ja chciałabym mieć wszystko udokumentowane chronologicznie... Oraz, pracujemy także nad filmem dokumentalnym "zza kulis", prawda? Nagrywam was wszystkich w tajemnicy...
Crumpetki: Taaak!
Emilie: No..i tak to wygląda.
Dziennikarka: Czyżby chodziło o film "The Asylum"?
Emilie: ...Skąd wiedziałaś?
Dziennikarka: Zgadłam.
Emilie: Kiedy przeczytasz książkę, zrozumiesz, że to jest tak zrobione, żeby powstał film. To musi być zekranizowane, ponieważ nie jestem w stanie opisać, jak naprawdę ten zakład, "The Asylum" wygląda, jest zbyt ogromne, architektura jest nie do wyobrażenia? i myślę, ze to trzeba zobaczyć.
Veronica: Jest także "Asylum Workout DVD".
Emilie: uuu... Contessa, rozwiniesz temat?
Contessa: "Gothic Yoga". Dla tych, którzy chcą się trzymać od światła z daleka.
Emilie: Dokładnie. Mamy własny asan, nazwany "Pokaż się Czarnemu Panu".
Contessa: Tak. Mój ulubiony.
Emilie: "Przedstawiając się", "Prezentując się"...
Contessa: Wdychaj ciemność i wydychaj światło.
Emilie: Myślę... myślę, że wszyscy powinniśmy spróbować.
Contessa: "Droga Bogini..."
Wszystkie: "Droga Bogini..."
Contessa: "Proszę, pomóż tym..."
Wszystkie: "Proszę, pomóż tym..."
Contessa: "...którzy nie znają swej drogi."
Emilie: Oni nie wiedzą, co robią.
Contessa: Oni nie wiedza, co robią.
Emilie: Nie.
Wszystkie: Nie.
Contessa: Amen.
« Ostatnia zmiana: 29 Gru 2011, 12:55:01 wysłana przez Ankh »
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline Sigyn_The_Rat

  • Oat Biscuit
  • *
  • Wiadomości: 60
Odp: 2009 dla 4gm.nl
« Odpowiedź #1 dnia: 18 Maj 2011, 04:36:57 »
Naprawdę uroczy wywiad:) Zaczynam powoli dostrzegać, jak wyostrzają się rysy Emilce wraz z upływem lat, jednak niezmiennie promieniuje swoim szczurzym czarem. I chyba jest zmęczona po próbie bądź koncercie, ponieważ w jej wypowiedzi słowo nie goni słowa ;)

Offline Adiee

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4336
    • Tumblr
Odp: 2009 dla 4gm.nl
« Odpowiedź #2 dnia: 14 Lis 2011, 16:20:32 »
Bardzo podoba mi się ten wywiad ^^

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: 2009 dla 4gm.nl
« Odpowiedź #3 dnia: 14 Lis 2011, 16:42:37 »
Nie wiem, czy to tylko moje wrażenie, ale czasem wydaje mi się, że Emilie lubi napawać się rolą ofiary, jakby pobyt w szpitalu miał być nastawiony na to, zeby ją krzywdzić.

Ah, Ankh, mam kolegę w Holandii, on biegle mówi po polsku, więc jeśli chcesz, to mogę go poprosić, żeby przetłumaczył fragmenty, których nie dało się słyszeć. Tylko napisz, które ^^
To się dzieje teraz. Armageddon.

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Odp: 2009 dla 4gm.nl
« Odpowiedź #4 dnia: 14 Lis 2011, 19:07:59 »
@Kojot: Dzięki za propozycję, ale na razie nie skorzystam.. na razie się ciesze tym, ze jest skończone ^^
Ale wydaje mi się, ze połączenie słuchu i holenderskich napisów zdało swój egzamin, bo chyba tylko w dwóch miejscach miałam wątpliwości w końcu  :3
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: 2009 dla 4gm.nl
« Odpowiedź #5 dnia: 14 Lis 2011, 20:02:49 »
Uhm :D Tak myślałam. Tym bardziej, ze to tłumaczenie ma już ręce i nogi.
To się dzieje teraz. Armageddon.

Offline LadyPantera

  • Anti-American Dream
  • *****
  • Wiadomości: 1742
  • Lady Pantera spreads the plague!
    • youtube.com
Odp: 2009 dla 4gm.nl
« Odpowiedź #6 dnia: 14 Lis 2011, 23:07:47 »
łoł, Ankh zadziwiasz mnie z każdym tłumaczeniem!
Musisz mieć kobieto powera i niespożyte chęci, ze tak Ci sie chce. Tylko podziwiać!
i holenderski... ja bym sie nawet nie wzieła!