•  

Autor Wątek: Emilie FAQ  (Przeczytany 13858 razy)

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Emilie FAQ
« dnia: 05 Kwi 2011, 15:42:26 »
Lista najczęściej zadawanych pytań o Emilie Autumn, oparta na FAQ ze strony BatteredRose, uzupełniona o kilka pytań znalezionych na różnego rodzaju forach.
Cytuj
Ogólne o Emilie:

Jakie jest prawdziwe imię i nazwisko EA?
W kwietniu 2010 Emilie napisała na twitterze, że jej prawdziwe nazwisko zostało zapisane w książce "The Asylum" i brzmi Emilie Autumn Liddell. Wiadomo jednak, że jeszcze w 2010 roku jej nazwisko brzmiało Emily Autumn Fritzges (źródło: klik!). Być może jednak od tego czasu zostało zmienione...
Liddell? brzmi znajomo?
Tak, Emilie w wywiadzie dla Eternal Terror powiedziała, że jest spokrewniona z Alice Liddell, pierwowzorem głównej bohaterki "Alicji w Krainie Czarów".

Gdzie urodziła się Emilie? Gdzie mieszka teraz?
EA urodziła się 22 września 1979 roku w Malibu, w stanie Kalifornia. Obecnie mieszka w Chicago.

Ile ma wzrostu?
Emilie mierzy 5 stóp i 4 cale, czyli 162 cm.

Którą ze swoich piosenek Emilie lubi najbardziej?
The Art Of Suicide.

Ulubiony gatunek herbaty Emilie?
English Breakfast.

Jak pisze się "Shalott"?
S-h-a-l-o-t-t. Słowo "shallot" oznacza roślinkę cebulkową.

Kontakt

Czy mogę napisać do EA/wysłać jej prezent?
Wszystko, co chcielibyście wysłać Emilie, wyślijcie na adres:
DerbyGirl.org
PO Box 478793
Chicago, IL 60647 USA
ATTN: EA
Adres ten należy do fLee, która dopilnuje by prezenty i listy trafiły bezpośrednio do Emilie

Oprócz tego możesz spróbować skontaktować się z EA poprzez portal Twitter, lub napisać na przeznaczony dla fanów adres e-mail: fanmail@emilieautumn.com . Przy odrobinie szczęścia może Ci się udać :)

Biografia

Czy Emilie ma w ogóle jakąś rodzinę?
Jeśli chodzi o sprawy rodzinne, Emilie jest bardzo tajemnicza. W wywiadzie z 2003 roku mówiła o swoim ojcu, matce i starszej siostrze.
We wpisie na forum z 2004 roku EA pisała o śmierci swojego ojca. Przyczyną był rak płuc.
Emilie mówi o swojej rodzinie, jakby nikt z niej już nie żył ("my whole family died in a fire" czyli "Cała moja rodzina zginęła w pożarze"), nie wiadomo jednak, czy jest to prawda, czy też rodzaj metafory.

Czy to prawda, że EA poddała się aborcji?
Tak, przyznała to w wywiadzie dla magazynu Bizarre (klik!)

Asylum ? świat Emilie

Co znaczy słowo "Opheliac"?
"Opheliac" jest jednocześnie medycznym i sarkastycznym określeniem [?] "Opheliac" to słowo, które stworzyłam, by określić stan postaci Ofelii i jej archetypu. Szekspirowska Ofelia oszalała nie tylko dlatego, ze jej chłopak wykończył jej tatę, ale przede wszystkim dlatego, że wszyscy mężczyźni w jej życiu (nie tylko Hamlet) manipulowali nią i popychali na drogę bez powrotu ? EA, TWF Magazine no. 8

Czym jest Asylum?
Słowo ?Asylum? może odnosić się do domu Emilie, jej studia nagraniowego, oficjalnego forum lub książki ?The Asylum for Wayward Victorian Girls?. Wg Emilie jest to również stan umysłu oraz wędrowny cyrk, podążający za nią, gdziekolwiek się uda.

Co oznacza Wayward Victorian?
Słowo ?wayward? ma kilka znaczeń, między innymi ?krnąbrny?, ?zbłąkany?, lub ?niestały w uczuciach?. ?Victorian" natomiast odnosi się do ery wiktoriańskiej. By zobaczyć, co ?Wayward Victorian? oznacza dla Szczura Zarazy, przejdź tu: klik!

Czym jest violin industrial/victorian industrial?
Są to terminy, których Emilie Autumn używa do opisania swojej muzyki.

Osoby związane z Emilie

Kim są Bloody Crumpets?
Bloody Crumpets, to kobiecy zespół muzyczno/teatralno/cyrkowy występujący razem z Emilie. Jego skład często ulega zmianie. Więcej szczegółów znajdziesz tu: klik!

Kto to jest Queen fLee?
fLee, Queen Of Tarts to najlepsza przyjaciółka i partnerka w biznesie Emilie. Razem z nią prowadziła WillowTech House a obecnie zajmuje się m.in. sortowaniem poczty EA, administracją jej konta na Facebooku i oficjalnego forum. Z pewnością widzieliście ją nieraz na zdjęciach i filmikach ? to ta kobieta z niebieskim kucykiem :) Prywatnie gra w zespole Imperial Unisex razem z mężem.

Kim jest Asylum Headmistress?
Asylum Headmistress, znana także jako Melissa King lub Melissa, to obecna menadżerka Emilie. Zajmuje się m.in. dystrybucją, planowaniem tras, administracją forum i konta na facebooku EA.

Kim jest Master James?
Master James to przyjaciel Emilie, który zajmuje się wszystkimi sprawami związanymi z jej oficjalnym sklepem Asylum Emporium.

Twórczość

Ile albumów wydała Emilie?
Razem z singlami i EPkami wydała 18 albumów:
    Violin (promo)
    On a Day?
    Chambermaid EP
    By the Sword EP
    Enchant (promo)
    Enchant
    Your Sugar Sits Untouched Poetry Book/Album
    Opheliac EP
    Opheliac
    Opheliac (promo)
    A Bit O? This & That
    Enchant ? re-release
    Laced/Unlaced
    4 O?Clock EP
    Liar & Dead is the New Alive EP
    Girls Just Wanna Have Fun & Bohemian Rhapsody EP
    Opheliac Deluxe Edition ? re-release
    Fight Like A Girl digital single w/ Time for Tea
    Fight Like A Girl

Gdzie mogę kupić płyty Emilie?
Sprawdź tu klik!
   
Gdzie mogę kupić ??On A Day?/?Chambermaid EP?/singiel ?By The Sword?/?Opheliac EP??
Niestety, płyty te są wysprzedane (czasami można znaleźć pojedyncze egzemplarze na stronach aukcyjnych typu eBay). Większość piosenek znajdujących się na tych płytach została ponownie wydana na innych, nie ma więc obawy, że coś stracicie ^^

Gdzie mogę kupić ?Your Sugar Sits Untouched??
Obecnie dostępna jest wyłącznie wersja elektroniczna. Można ją zakupić poprzez iTunes, CD Baby, oraz razem z ebookiem w formacie PDF w Asylum Emporium.

Gdzie mogę kupić książkę ?The Asylum for Wayward Victorian Girsl??
Obecnie dostępna jest tylko w sklepie Emilie, Asylum Emporium. Oprócz tego, zawsze można liczyć na szczęście na stronach aukcyjnych.

Kiedy ukaże się płyta The Jane Book Project?
W przeszłości Emilie odpowiedziała ?jak tylko będę mieć czas na zmiksowanie?. Piosenka wywodząca się z tego projektu, ?Gentelmen Aren?t Nice? ukazała na ?Girls Just Wanna Have Fun/Bohemian Rhapsody EP.

Czy Emilie nakręciła jakieś teledyski?
W 2009 roku pojawiły się informacje o planach nakręcenia klipu do ?Liar?, w którym miałyby się znajdować wanny pełne krwi (?).Burke Heffner, mąż Bloody Crumpet Veronici Varlow wspomniał na Twitterze, że zajmie się reżyserią tego teledysku.
25 kwietnia 2013 roku ukazał się teleduysk do "Fight Like A Girl" w reżyserii Darrena Lyna Bousmana.
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dvOXuZwOEvM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dvOXuZwOEvM</a>

Czy Emilie planuje wydać jakieś DVD? Co z prześmiewczym dokumentem ?mockumentary? wspomnianym w jej wpisach na forum?
Wprawdzie powstał materiał filmowy z koncertami Emilie, jednak prawa do niego posiada Trisol, tak więc wydanie go nie jest na razie możliwe. Co do ?mockumentary?, kaseta z zapisem została skradziona wiosną 2006 roku.

Gdzie mogę znaleźć piosenki: ?Absynthe,? ?Come Away,? ?Constant,? ?Delirium,? ?In Reality,? ?Lady Anne? i ?Never You Mind??
Nigdzie. Piosenki te były grane wyłącznie podczas koncertów ery Enchant i nie istnieją żadne ich nagrania.

Gdzie mogę znaleźć piosenkę ?Russian Bride??
Piosenka ta nie została nagrana. Emilie zamieściła jej tekst w wpisie na blogu w 2006, od tej pory o niej nie słyszano.

Muzyka

Na jakich instrumentach gra Emilie?
Emilie uczyła się klasycznej gry na skrzypcach. Potrafi również grac na altówce, viola de gamba, klawesynie i pianinie.

Kiedy Emilie zaczęła grac na skrzypcach?
Naukę rozpoczęła w wieku czterech lat.  Jako nastolatka zaczęła występować profesjonalnie.

Na jakich skrzypcach gra Emilie?
Emilie ma trzy rodzaje skrzypiec: barokowe (The Dove), elektryczne (Elgar) i ?modern victorian? (Merlin).

Gdzie mogę znaleźć nuty do piosenek Emilie?
Limitowana wersja ?Laced/Unlaced? zawierała nuty do ?Unlaced?. Są to jedyne oficjalnie udostępnione nuty. Emilie mówi, że od lat pracuje nad zapisami nutowymi, ale jest tak zajęta innymi projektami, ze nie ma czasu skończyć akurat tego. Póki co, do dyspozycji pozostają zapisy opracowane przez fanów, których lista znajduje się na naszej stronie :) klik!

Moda

Skąd Emilie bierze swoje stroje?
Wszystkie stroje Emilie są uszyte przez nią, lub są strojami historycznymi [problem z tłumaczeniem słowa ?antique?]. Pończochy kupuje na stronie sockdreams.com. Większość butów została wykonania przez Demonię, której produkty można znaleźć w Hot Topic oraz Rivethead.

Jakich marek kosmetyków używa Emilie?
Manic Panic oraz (dawniej) Aromaleigh.

Jakiego koloru używa Emilie do swoich włosów?
Emilie często zmienia kolory, tak więc nie ma jednego ?oficjalnego?. Wypróbuj sam(a) :)

Macie więcej pytań? Tu jest miejsce na ich zamieszczanie, w miarę możliwości postaramy się znaleźć odpowiedź :)
« Ostatnia zmiana: 22 Lip 2014, 00:07:03 wysłana przez Ankh »
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

bloom

  • Gość
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #1 dnia: 05 Kwi 2011, 18:41:11 »
Czy jej rodzice żyją? Podobno był jakiś pożar, ale to znaczy że nie ma nikogo, nawet mamy? I zastanawia mnie czy są gdzieś pochowani.

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #2 dnia: 05 Kwi 2011, 18:48:36 »
bloom, zapomniałam o tym a faktycznie pytanie jest trafne.

Emilie w ogóle nie mówi za wiele o swojej rodzinie, na pewno mówiła o niej w wywiadzie z 2003 roku ale to było dość dawno....Była w nim mowa o matce, ojcu i starszej siostrze.
Ojciec Emilie zmarł na raka płuc w 2004 roku, można o tym przeczytać w tym journalu: klik!
Co do pożaru, chyba była o nim mowa w książce, ale w taki sposób, że można to potraktować jako metaforę...nie jestem pewna, musiałby się wypowiedzieć ktoś, kto ją czytał (Fiolnir?)

EDIT:
A-ha, tak mi się przypomniało...gdyby ktoś zadawał pytania, to każdy kto zna odpowiedź może ją tu wpisać :P bo mam wrażenie, że to mogło być nie do końca jasne ^^"
« Ostatnia zmiana: 05 Kwi 2011, 21:44:38 wysłana przez Ankh »
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline Fiolnir

  • BlackBerry Muffin
  • **
  • Wiadomości: 144
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #3 dnia: 07 Kwi 2011, 20:41:29 »
Hmmm... kurcze, może nie wyłapałem bo takie szczególiki zwykle trafiają do mnie dopiero po drugim czytaniu, w każdym razie nie kojarzę wątku z pożarem. Jeśli zaś chodzi o rodzinę to cóż, z perspektywy książki wygląda to wszystko dość mrocznie, wkleję zresztą moje notatki z kilkunastu pierwszych stron książki. Już z tego kawałeczka widać jak wiele informacji w książce się znajduje:

~Ostrzeżenie od moderatora: tak, tu zaczynają się spoilery. ^^~


Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że muzyka jest najważniejszą rzeczą w życiu Emilie. Już w pierwszyst zdaniach swojej ksiązki zaczyna się zastanawiać po cóż stworzona została muzyka? Dla Emilie Autumn muzyka zdecydowanie była jest i będzie narzędziem służącym terapii i to od lat najmłodszych. Jak wspomina już od naprawdę najmłodszych lat towarzyszyły jej głosy. Tajemnicze, nieznośne, prześladujące ją początkowo tylko w nocy, a później również w dzień. Już w wieku 6-8 lat Emilie słyszałą je na tyle intensywnie, że zdarzało jej się płakać, krzyczeć i wieść umęczone życie osoby na skraju załamania nerwowego. Tak było do momentu gdy nie odkryła iż wyzwoleniem dla niej jest muzyka. Tylko ona zdolna była zagłuszyć natrętne głosy - ucieczką dla Emilie stał się jeden z najpiękniejszych utworów muzyki klasycznej - Kanon D dur Pachelbela skomponowany w roku 1680. Ten utwór, który sama opisuje jako "niebiański" i "perfekcyjny" w istocie stanowi niezaprzeczalne arcydzieło muzyki skrzypcowej, pełne harmonii i łagodności. Ta muzyka uratowała jej życie i towarzyszyła jej nieustannie aż do okresu dojrzewania. 0

Wpis ze Szpitala 1: Obserwacja samobójcy 1-5

Dowiadujemy się, że Emilie długo leczyła się psychiatrycznie, skończyły jej się leki, załamała się po tym jak chłopak rzucił ją przez telefon, równiez przez telefon jej psyhiatra poinformował ją, że musi zgłosić się na obserwację do szpitala psychiatrycznego. Co istotne, Emilie nie postrzega siebie jako szalonej, i tu i później wielokrotnie podkreśla, że jej działaniami, nawet autodestruktywnymi, kieruje logika. Emilie stara się pokazać jak bezsensowny i instrumentalny jest amerykański system opieki nad szaleńcami. Lekarz nie może jej przypisać odpowiednich leków nawet jeśli by chciał, ona wie, ze bez leków nie ma szans najmniejszych na przeżycie, zatem wpis do szpitala jest jedyną opcją mimo iż zachowuje pozór dobrowolnej decyzji. W praktyce szpital jest miejscem gorszym niż więzienie - do więzienia idzie się na czas ściśle określony, w przypadku szpitala to lekarze decydują o tym czy ktos może go opuścić. W praktyce może oznaczać to zarówno 72 godziny obserwacji jak i dożywocie. Sytuacja Emilie w momencie zamknięcia była bardzo trudna - miała zaplanowane koncerty, pracowała nad wydaniem płyty. Jednocześnie, jak dowiadujemy się z książki, jej przypadek z miejsca kwalifikował się na obserwację dłuższą niż 72 godziny. Emilie jest osobowością bipolarną, maniakalno depresyjną. W jej rodzinie już wcześniej to schorzenie występowało, podobnie jak samobójstwa. Co istotne Emilie miała powracające częste myśli samobójcze, jednak jak zwykle w takich przypadkach samobójstwo nie było przez nią traktowane jako ciekawa i zachęcająca alternatywa wobec życia. Fakt, że zgłosiła się do specjalistów i że dzwoniła na Gorącą Linię dla samobójców w Los Angeles wybitnie świadczy o tym, że Emilie szukała pomocy i zrozumienia. Emilie podkreśla, że procedura postępowania z potencjalnymi samobójcami jest całkowicie absurdalna. Procedurą standardową jest wysłanie na obserwacę tóre w niczym nie polepsa stanu samego samobójcy ale co nawyżej fizycznie uniemożliwia mu skończenie ze sobą. W praktyce zamiast stworzyć bezpieczną przystań dla ludzi z problemami system generuje "pole minowe". Wspomnienie o myślach samobójczych skutkuje izolacją, odesłaniem w nieprzyjazne mury szpitalne gdzie człowiek staje się tylko kolejnym pacjentem. Nikogo tak na serio nie obchodzi. Emilie opisujac swoją historię i życie zdradza wiele naprawdę mrocznych szczegółów ze swej przeszłości. Przyznaje,że była ofiarą molestowania, była terroryzowana przez swych najbliższych i została zgwałcona. Od wieku lat czterech cierpiała na depresję i miała myśli samobójcze. To niesamowicie młody wiek, zdecydowana większość samobójców to ludzie co najmniej nastoletni, samobójstwa dzieci poniżej lat dziesiesięciu stanowią drobny ułamek procenta. Emilie przyznaje, ze wtedy myślała nad rzuceniem się pod pociąg, ale ostatecznie uznała taki rodzaj smierci za "zbyt wulgarny". Później zaczęła przyjmować leki, została zdiagnozowana jako przypadek maniakalno depresyjny i stała się ofiarą zapędów swego lekarza. Myślała nad połknięciem trutki na szczury, jednak uznała iż nie zakupi czegoś co nabije kabzę mordercom tak fantastycznych zwierząt jak szczury. Została wykorzystana i zdradzona przez jedynego chłopaka którego w życiu kochała i wzorem Shakespirowskiej Ofelii próbowała się utopić w jeziorze za jego domem. Ten epizod stał się motywem wielu jej doskonałych przyszłych kompozycji. Jej nieudana próba samobójcza skończyła się zwiększeniem dawki lekarstw oraz zdiagnozowaniem tokofobii (panicznego lęku przez ciązą i porodem). Niestety Emilie znów miałą wybitnego pecha - mimo stosowania pigułek antykoncepcyjnych zaszła w ciążę którą usunęła powyżej trzeciego miesiąca, wcześniej rozglądając się za cyjankiem. Jej znieczulenie nie zadziałało prawidłowo - cały czas przytomna obserwowała zabieg który opisała później jako "niesamowicie brytalny gwałt za pomocą stali". To przeżycie było dla jej rozchwianej osobowości tak druzgocące, że zażyła cały zapas swych pigułek nasennych chcąc ostatecznie ze sobą skończyć. Na szczęście została odratowana, jednak te wspomnienia również stały się niesamowicie silnym motywem obecnym zarówno w jej tekstach ak i w poezji. W sytuacji w której Emilie trafiła do szpitala w zasadzie została całkowicie sama, jej były chłopak który ją tam podrzucił nawet się z nią nie pożegnał. Na dodatek zgodnie z procedurą została pozbawiona wzystkich rzeczy które wzięła ze sobą. Pozostawiono jej tylko podstawowe ubrania w tym pasiaste pończochy, które jako jedyny element jej gotyckiego imagu stały się symbolem jej łączności ze światem zewnetrznym, symbolem buntu i normalności w całkowicie zwariowanych realiach szpitala.

Wpis ze Szpitala 2: Czerwona kredka 6-8

Do pacjenta bardzo szybko dociera smutna prawda o jego położeniu. Z obdarzonego wolną wolą człowieka staje się pacjentem, którego pozbawia się rzeczy osobistych, którego kontroluje się co ilka minut, który nie może mieć prywatności ze względów bezpieczeństwa, którego się okłamuje na kazdym kroku. Pacjent staje się całkowicie wyalienowanym sztucznym i wynaturzonym tworem. Nie tylko nie może posiadać np. długopisów ale nawet książki zostają mu odebrane. W szpitalnym otoczeniu gdzie z każdej strony atakują białe ściany, z góry bije fluorescencyjne zimne światło świetlówek i nie ma nikogo bliskiego trudno uniknać szaleństwa. Emilie wskazuje, że instytucje szpitalne same kreują wariatów rzucając ich w wybitnie niesprzyjającą wyzdrowieniu przestrzeń - stawia pytanie "Co jest większą zbrodnią? Połknięcie wszystkich pigułek nasennych czy zamknięcie dziewczyny po próbie samobójczym w takim miejscu?" Trudno nie odnieść wrażenia, że to drugie. Największym problemem systemu nie jest jednak wcale to, że istnieje. Największym problemem jest szablonowe podejście do wszystkich pacjentów oraz bezduszne procedury. Z pacjentem nikt szczerze nie rozmawia, nikt nie zwraca na niego uwagi (a samobójstwo jest przecież w zdecydowanej większości przypadków właśnie chęcią zwrócenia na siebie uwagi!), nikt go nie słucha. Wszyscy starają się traktować go tak jak nakazują procedury i starają się jego słowa ubrać w administracyjne ramy przypisane konkretnym schorzeniom. Wprost mówiąc jest to sadyzm. Sadyzm nie dlatego, że markiz de Sade był sadystą, ale dlatego, że miał obsesję porządkowania zaburzeń i dewiacji, wyciskania z nich twardego jądra szaleństwa. Podejście sadystyczne niczym w praktyce nie różni się od podejścia współczesnych psychiatrów starających się precyzyjnie nazwać każde zaburzenie i opracować ścisłe ramy w które wciskany jest pacjent. Człowiek poddany takiemu traktowaniu siłą rzeczy ucieka w swój własny świat, Emilie pisze, że z tego wszystkiego miała nawet pomysł samodzielnego zaduszenia się poduszką. Ostatecznie udaje jej się wybłagać pielęgniarkę o przyniesienie czegoś do pisania. Otrzymuje czerwoną woskową kredkę, które staje się symbolem jej fatalnego stanu. Postanawia nigdy jej nie zużyć i zatrzymac jej resztki na pamiątkę. Biorąc pod uwage zdjęcie wpisu do szpitala można się domyśleć, że Emilie trafiła najprawdopodobniej do UCLA Health System, Resnick Neuropsychiatric Hospital przy czym nie można określić dokładnej daty.

Wpis ze szpitala 3: Spostrzeżenia szaleńca z kryminału 9-12

Ostatecznie Emilie zaczyna notować swoje spostrzeżenia kredką na marginesie jednej ze swych ulubionych książek na temat zarazy w wiktoriańskiej Anglii. Dla osoby która nigdy nie czyni najmniejszych dopisków w książkach takie postępowanie jest wynaturzeniem, kolejnym zresztą z kolei, które dodatkowo pogarsza jej stan. Aby było śmieszniej dowiaduje się, że jej obserwaca jeszcze się nie zaczęla. Obserwacja może odbyć się tylko w określonych warunkach, chwilowo nie ma łóżka na górnych piętrach szpitala więc Emilie znajduje się w poczekalni co może potrwać niewiadomo ile. Oczywiście nikt o tym fakcie wcześniej pacjentów nie inormuje. Terapia zostaje sprowadzona do absurdu który symbolizuje łóżko. Ale przecież łóżko nikogo nie uzdrowi, zwłaszcza w sytuacji gdy pacentowi wydziera się ostatnie resztki osobowości i indywidualizmu. Kiedy lekarz mówi jej, że naważniejsze jest jej zdrowie, a nie kariera czy cokolwiek innego tak naprawdę zabiera jej ostatni spólny element osobowości, cel w życiu. Emilie staje w obliczu ponurej zeczywistości - nie wiadoo na jak długo to szpital staje się jej domem. I co jest zupełnie już absurdalne, szpital w którym nie można posiadać długopisu posiada zwisającą z sufitu linę do przywoływania pielęgniarki. Nic tylko sie powiesić, zwłąszcza, że po obu stronach celi Emilie umieszczono wyjątkowo trudnych sąsiadów - wiecznie wrzeszczacą narkomankę na odwyku od kraku i człowieka przewrażliwionego na punkcie dotyku który wrzeszczał zawsze gdy ktoś się do niego zbliżał. Nie trudno się domyśleć jak takie sąsiedztwo może wpływac na chęć rozstania się ze światem.

Wpis ze szpitala 4: Doktor Sharpe albo wspomnienia jaj z dalekiej przeszłości 13-15

Rozdział poświęcony paskudnej diecie szpitalnej oraz odrodzeniu za sprawą herbaty. Motyw herbaciany jest niezwykle ważny w twórczości Emilie Autumn albowiem herbata jest dla niej najpowszedniejszym medykamentem, tym elementem który nawet do rzeczywistości szpitala psychiatryczego jest w stanie wprowadzić odrobinę godności i spokojnej codzienności. Temat herbaty pojawia się w wielu jej utwoach i wierszach, zaś koncerty same w sobie uznać można wrecz za herbaciane wieczorki na których dziewczęta z jej grupy popijają herbatkę w pzerwach między piosenkami oraz plują nią w publiczność. Komponowanie nowych wyszukanych herbacianych mieszanek jest specjalnością dziewcząt i można nabyć je w specjalnych ozdobnych opakowaniach przed koncertami. Herbata to symbol stabilizacji, godności, dystyngowania, normalności, jej konsumpcja od najdawniejszych czasów w różnych kulturach przybierała formy zrytualizowane, zwłaszcza w Anglii i Japonii. Angielskie five 'o' clock w rzeczywistości psychiatryka zamienia się w wynaturzone four 'o' clock. Okazuje się, że nawet tak drobne zmiany mają kapitalne znaczenie dla burzenia resztek normalności. Herbaty nie mozna podać o godzinie siedemnastej ponieważ wtedy raczy się nią personel. Różnica godzinowa ma stanowić kolejną przepaść między statusem wolnego zdrowego człowieka a szaleńcem. Emilie przepowadza bardzo ciekawą rozmowę z doktorem z której dowiadujemy się, że jej pasiaste pończochy w istocie skrywają liczne blizny po samookaleczeniach, Emilie zaczyn a odbierać te rajstopy jako zbroję, zwłaszcza, ze niedawno czytała historię jakiejś zgwałconej wiktoriańskiej panienki której rajstopy zaprowadziły gwałciciela i mordercę na szubienicę. Ten wątek jest bardzo ciekawy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że podobne pończochy były w tamtej erze dość popularne. Dokładnie takie pończochy nosiłą Annie Chapman, jedna z ofiar Kuby Rozpruwacza zamordowana 8 września 1888 roku. Posiadanie pończoch jest dla Emilie jednym ze znaków wtajemniczenia. Nazwisko jej lekarza zapewne jest zmienione lub przekręcone, w każdym razie niesie ze sobą ciekawe konotacje. Dr. Richard Sharpe był znanym lekarzem aż do momentu gdy nie zamordował swojej żony, popełnił samobójstwo w celi w 2000 r. jednak osobą o którą zapewne chodzi jest John Sharp http://www.johnsharpmd.com problem z nim polega na tym, ze o ile jest związany z Los Angeles o tyle około roku 2004 lub 2005 kiedy Emilie została pacjentką był związany raczej z Bostonem i San Francisco niż z LA.

Wpis ze szpitala 5: Spinacz do papieru 16-17

Historia ze spinaczem jest ciekawa ponieważ pokazuje absurdalność przepisów w których z jednej strony pacjent nie może mieć nawet ołówka, a ktoś tak zwyczajnie co i rusz gubi spinacze do papieru którymi spokojnie mozna otworzyć sobie żyły, z drugiej strony okazuje się, że pasiaste pończochy Emilie udało się zatrzymac przez zwykłe przeoczenia personelu. Reszta pacjentów ne może ich posiadać, dlatego jasnym staje się iż owe pończochy stają się z miejsca czymś w rodzaju bandery rebelii, znakiem oporu i wolności. Dokłądnie dlatego Emilie tak bardzo podąża spinacza - to, że nie może go posiadać da jej zaczepienie dla myśli. Na jej przykładzie wyraźnie widac jak działają ogólnie systemy penitencjarne i dlaczego zawsze w ich strukturę wpisane są tarcia między pensjonariuszami a personelem oraz tajność i bunt.

Wpis ze szpitala 6: W dół i w górę 18-20

Emilie nareszcie zostaje przeniesiona, jednak z powodu braku miejsc zamiast na oddział A przeznaczony dla ludzi z problemami trafia na Oddział B gdzie trzyma się prawdziwych świrów. Jednoczesnie dostaje ksiązkę od swego lekarza który bardzo wyraźnie stara się ją poderwać w oczywisty sposób naruszając zasady etyki lekarskiej. Lekarz pokazuje jej tekst piosenki "Merry Me". Wybór tego akurat wiersza przez doktora nie mógł byc przypadkowy. Mimo, że Emilie często stosowała w swych tekstach i poezji wątki seksualne to ten akurat wiersz wręcz od nich kapał, zresztą sama Emilie wprost mów, że "cała piosenka jest seksualną metafora". Emilie dowiaduje się, ze obok stwierdzonej od dawna dwubiegunowości doktor S podejrzewa u niej również przynależność do typu borderline co było wierutną bzdurą i kolejnym z kolei dowodem na niekompetencję lekarzy. Więcej nawet, nie ma wątpliwości, że lekarz proponując swojej pacjentce pomoc w ramach prywatnej praktyki chciał przekonać ją do częstszych spotkań. W tym miejscu opowieści pojawia się wózek inwalidzki, standardowe wyposażenie szpitali służące do transportu pacjentów z którego Emilie uczyniła użytek podczas swych koncertów.

Wpis ze szpitala 7: Długopis 21-22

Rzecz niewyobrażalna - nie dość, ze Emilie została przeniesiona wreszcie na oddział to na dodatek otrzymała bez problemu długopis, zabrano jej zaś notes - jako przedmiot niebezpieczny. Totalna absurdalność sytuacji jest wręcz ewidentna - nie pozwolono jej go mieć w poczekalni, natomiast na zamkniętym oddziale B nie ma z tym problemu. W zasadzie oddział niewiele różni się od poczekalni - ciągle nikt nie przywiązuje wagi do tego co mówi Emilie, ciągle cykl dnia jest sciśle ustalony według godzin posiłków i snu farmakologicznego z którego pacjenci są budzeni głosem pielęgniarki z głośnika. Pokój współdzieli z pięcioma innymi pacjentami, w poczekalni była w pokoju sama. Nie sposób uniknąc skojarzeń z więzieniem, Emilie pisze: "Ten pokój wyglądał jak więzienie, śwmierdział jak więzienie i nagle wszystko nabrało sensu: popełniłam przestępstwo i zamknięto mnie tutaj w celu ukarania".

Wpis ze szpitala 8: Poufałość rodzi pogardę 23

Emilie opiera swoje spostrzeżenia na dwóch dla niej oczywistych, lecz wykluczajacych się, prawdach. Po pierwsze zauważa, że "cierpienie uwielbia towarzystwo" (misery loves company). Jest to tytul jedne z jej piosenek, po drugie zaś zauważa, ze "poufałość rodzi pogardę". Emilie zauważa, że zawsze jakoś tak się jej życie układało, że poważała kobiety zaś nieomal wszystkich mężczyzn (za wyjątkiem trzech) darzyła pogardą. Pisze: "Możliwe, że mężczyźni zwyczajnie tak z miejsca mają że są warci pogardy, a może zwyczajnie za surowo ich oceniałam, a są zwykłymi głupcami od których robi mi się niedobrze." Niewprost dowiadujemy się jaki cel ma cała jej późniejsza opowieść - dokładnie tak jak muzyka zagłuszac miała jej głosy, a śpiew miał uzdrowić gardło po wypiciu wody utlenionej, tak pisanie musi stać się formą ucieczki od szpitalnej codzienności.

Wpis ze szpitala 9: Pora obiadowa 24-25

Rozmowa Emilie z Chrisem (lekarzem starającym się wyglądać jak przyjazny wyluzowany gość, dzięki hawajskiej koszuli) jest niezwykle znacząca ponieważ zdradza dość niepokojący szczegół - myśli samobójcze Emilie nie są spowodowane jakimikolwiek czynnikami racjonalnymi. Ona me je ciągle, każdego dnia, niezależnie od okoliczności. Zwyczajnie czasem są słabe i ledwo uchwytne, a czasem wręcz ją przepełniają. Emilie pisze: "Kiedy wyjaśniałam źródło tych małych głosów nakłąnianjących mnie do samobójstwa mojemu nowemu najlepszemu przyjacielowi [sarkazm przyp. mój], przerwał mi sentymentalnie sugerując "ponieważ nie sądzisz że jesteś dość dobra?" "Nie, to zupełnie nie o to chodzi" odpowiedziałam, starając się zachować cierpliwość. "Właśnie dokładnie to nie pasuje. Ja naprawdę sądze, że jestem wystarczająco dobra. Mam zdrowe ego. Znam swoją wartość. Myślę że jestem zdecydowanie dość dobra, a jednak ciągle czuję że istnieje jakieś nakłócie śmierci w balonie mojego codziennego życia i czuję to każdego pierdolonego dnia." Chwilę później gdy przychodzi do obiadu Emilie mówi: "Co ja tutaj robię? Jestem upokorzonym strzępem człowieka. Wyglądam dokładnie tak jak wszyscy inni na oddziale pod ścisłym nadzorem, kompletnie niczym się nie wyróżniam, nie jestem w jakikolwiek sposób nadzwyczajna. Personel nie dostał jakichkolwiek instrukcji mówiących, ze jestem tutaj tylko z powodu braku miejsc gdzie indziej i zupełnie ich to nie obchodzi, dla nich jestem kolejnym niebezpiecznym szaleńcem zaslugującym na to aby tu trafić - jest to zemsta społeczeństwa na osobie aspołecznej". Jednym z najbardziej absurdalnych elementów jest scena w której Emilie dostaje do jedzenia spaghetti za pomocą łyżki: "Próbowaliście kiedyś jeść speghetti plastikową łyżką? Jeśli nawet wcześniej byliście zdrowi to po czymś takim na pewno zwariujecie".

Wpis ze szpitala 10: Pierwszy list 26-27

Opisując stan szpitala w nocy na usta ciśnie jej się tylko jedno sformułowanie: "Ignorancja jest błogosławieństwem". Są to słowa zaczerpnięte z doktryny katolickiej, jednak ich źródła u Emilie należy raczej szukać w wierszu klasyka poezji angielskiej Thomasa Graya "Ode on a Distant Prospect of Eton College" z 1742 r. (http://www.thomasgray.org/cgi-bin/display.cgi?text=odec). Wiersza nie będe tutaj analizował ze względu na ograniczone miejsce i jego znaczną długość, jednak jasne jest, że uczucia w nim wyrażone zdecydowanie korespondują ze wszystkimi spostrzeżeniami Emilie zza wrót szpitala dla obłąkanych. Innym źródłem cytatu może być film Matrix, gdzie Cypher tym stwierdzeniem kwituje powody swego przejścia na ciemną stronę. Biorąc pod uwagę, ze zdanie to oraz pierwszy list od Emily (która jest alterego Emilie) pojawiają się w tak krótkim odstępie raczej nie można mówić o przypadku. Tym bardziej wyrazista staje się treść listu tóry na pierwszy rzut oka jest zwykłym majaczeniem szaleńca. Emilie list znajduje przypadkiem, wypada spomiędzy kartek jej własnego notesu ale nie jest napisany jej charakterem pisma lecz raczej w starym stylu z dużą ilością misternych zawijasów. Widać, że list ten pisał ktoś żyjący w dawnych czasach gdy przywiązywano nalezytą wagę do kaligrafii. List jest w większości filozoficznym majaczeniem na temat cukru (Your shugar lies untoched - temat poruszony w piosence). Emily pyta czy smak cukru zmieni znajomość powodów i mechanizmów które czynią go słodkim? Pyta co stanie się z maszyną gdy otrzyma zbyt wiele informacji? Mówi, że Ofelia utopiła się nie w wodzie ale w swoim szaleństwie - w swych zmysłach, dźwiękach i głosach. Do śmierci doprowadziła ją szczególna wrażliwość, wrażliwość której nie magą pojąć osoby niewrażliwe, pojmujące świat powierzchownie. W oblicz listu szaleństwo i samobójstwo nabierają zupełnie innego sensu - świadczą o przegrzaniu mózgu. "Jest tylko jedno miejsce gdzie trafiają zepsute maszyny. Szpital dla krnąbrnych wiktoriańskich dziewcząt".

Wpis ze szpitala 11: Zapomniane piętro 28-30

"Wszyscy słyszeli powiedzenie, że "tylko świery prowadzą domy wariatów". Śmieszne jest, że to prawda". Emilie opisuje, że w ciągu jednego dnia na oddziale zamkniętym widziała więcej przemocy niż podczas swego całego życia w Los ANgeles. Najpierw jakiś szesnastoletni gwałciciel rzucił się na pielęgniarki, potem schizofrenik rozwalił gitarę o pancerne szyby pokoju dla personelu, niewiele brakowało a zabiłby Lucy - nową pacjentkę która podobnie jak Emilie wylądowała na oddziale z powodu braku miejsc na innych oddziałach. W rezultacie wszystkich pacjentów zamknięto w pokojach ale nikt z personelu nie zainteresował się ani przez moment samopoczuciem któregokolwiek z pacjentó, nikt nawet nie wyaśnił jakim cudem Emilie ni mogła posiadać długopisu a jakiś agresywny świr miał dostęp do gitary. Emilie przyznaje, że miała trudne dzieciństwo pełne przemocy, te wspomnienia powróciły: "(...) po tygodniu na oddziale zamkniętym byłam w większej depresji, bardziej skłonna popełnić samobójstwo, chudsza i bardziej schorowana w każdy możliwy sposóbniż kiedykolwiek wcześniej. Nigdy nie przestawałam się trząść, nawet we śnie. A co gorsze nie miałąm pojęcia, ze to dopiero poczatek". Szpital opisano jej początkowo jako miejsce gdzie można wypocząć, odrestaurować zdrowie, podczas gdy sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie. Na oddziale zamkniętym nie było nawet stałych strażników którzy by mogli przeciwdziałąć natychmiast agresywnym zachowaniom, nikogo to nie obchodziło o ile tylko wszyscy spali, jedli i łykali proszki zgodnie z planem dnia. Zdaniem Emilie było tak dlatego, ze większość tam zamkniętych nie miała szans nigdy opuścić murów szpitala - zostali zamknięci na zawsze więc nikogo ich śmierć by nie obeszła. Emilie wydawało się, że zwyczajnie wszyscy o tym oddziale zapomnieli, zwłaszcza, że przebywałą tam już wiele dni i w jej położeniu nic się nie zmienało. Słusznie zwraca uwagę, że obowiązujące w USA (i nie tylko) prawo nakazujące zamykanie osób po próbach samobójczych w domach wariatów jest czystym absurdem. Oczywiście samobójstwo może być powodowane przez chorobę psychiczną i jest aktem społecznie nieakceptowanym ale nie jest jakimkolwiek ostatecznym dowodem na to że samobójca jest szalony (tutaj wstawić ststystyki dotyczące przyczyn samobójstw). Emilie mówi, ze "Śmieszną rzeczą w szpitalach dla obłąkanych jest to, że zabierają pacjentowi wszystkie powody aby żyć jednocześnie odbierając jakiekolwiek możliwości aby z tym coś zrobić. Jesli ktoś naprawdę ma myśli samobójcze to jego podstawowym celem natychmiast stanie się wyrwanie ze szpitala i jeśli jest wystarczająco sprytny któregoś dnia MUSI przyjść tai dzień, że personel zostanie przekonany o tym iż pacjent czuje się wystarczająco dobrze aby wyjść".

List z Azylu No.II 31-53

Psychiatryk oddzielony jest od świata zewnętrznego trzema bramami i ogrodzeniami. Pojawia się pytanie - już na samym początku budzące niepokój - czy te bramy mają powstrzymać mieszkańców przed wydostaniem się na zewnątrz, czy też jest dokładnie odwrotnie? Groza rosnąca z kazdą chwilą opowieści wydaje się sugerować, wbrew szelkiej logice iż ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna, co zaś najgorsze - rzeczywistość opisywana przez Emilie dokłądnie w wielu elementach zgadza się z tym jak wyglądały szpitale psychiatrzyczne w epoce wiktoriańskiej. Emilie tracąc zmysły zaczyna zastanawiać się na jaki koncert jedzie. Można oczywiście uznać to za dowód absolutnego obłąkania zwarzywszy na okoliczności jednak biorąc pod uwagę zbieżności Emilie i Emily wiemy iż rozpamiętywanie muzyki w głowie (konkretnie konceru skrzypcowego E minor? Mendelssohna, który to utwór jak się dowiadujemy jest ulubionym i dla Emily i dla samej rólowej Wiktorii) jest zabiegiem terapeuycznym. Potem rozpoczyna się jej opowieść i możemy zapoznać się z historią Emiy aż do chwili obecnej.
« Ostatnia zmiana: 24 Maj 2011, 20:06:43 wysłana przez Ankh »

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #4 dnia: 07 Kwi 2011, 20:51:36 »
Kurde...musiałeś aż tyle pisać? :D teraz mam dylemat, czy czytać, czy czekać na książkę...
W każdym razie podziwiam cię za napisanie tego.

PS. Zgodziłbyś się na publikację tego tekstu na asylum.1sl.pl ? W niedługim czasie ruszą aktualizacje i taki tekst niewątpliwie by zainteresował potencjalnych odwiedzających...
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline Fiolnir

  • BlackBerry Muffin
  • **
  • Wiadomości: 144
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #5 dnia: 07 Kwi 2011, 21:06:59 »
No wiesz, miałem pisać magisterkę to miał być jej drobniutki kawałek :P Zresztą na serio zrozumieć książkę można tylko w oryginale (bo Emilka bawi się językiem tak doskonale, że ciary chodzą po plecach) - to co powyżej to nie jest tłumaczenie ale zaczątek analizy tego co czytałem przy okazji. Opublikowac się to da ale to wezmę i najpierw rozjadę walcem edytorskim aby lepiej się czytało i miało więcej nóg i rąk :P Jak by miał ruszać dział z publikacjami to informuj może na priv bo teraz nie za bardzo mam czas ;)

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #6 dnia: 08 Kwi 2011, 15:35:52 »
wow. Wow. Czad. Dzięki. Muszę to mieć.

Teraz będę żałować, że tego nie wzięłam na prezentację maturalną.
To się dzieje teraz. Armageddon.

Offline Remedy

  • RaspBerry Muffin
  • **
  • Wiadomości: 222
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #7 dnia: 17 Kwi 2011, 23:20:39 »
Fiolnir, jesteś niesamowity. Tym bardziej chcę teraz zdobyć oryginalną książkę.
poprzedni nick: BatBite

Offline Laiquendi

  • Oat Biscuit
  • *
  • Wiadomości: 52
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #8 dnia: 19 Maj 2011, 13:06:23 »
Adres - fajnie, że jest gdzie wysyłać prezenty do EA, ale czy ktoś ma pojęcie gdzie wysyłać zapytania do Emilie czy jakikolwiek kontakt?
Wiem, że wielu ludzi myśli, że coś takiego jest niemożliwe i muzycy to pół-bogowie ale pisałem już z Jelonkiem, pisałem z Tiarrą i Nightwishem, więc chciałem też zadać pytanie mojej ulubionej artystce ^^

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #9 dnia: 19 Maj 2011, 13:12:11 »
Opcje kontaktowe masz dwie:

1) via Twitter: http://twitter.com/emilieautumn
Trzeba mieć trochę farta, żeby Emilka odpowiedziała akurat na twój post (mi się jeszcze np nie udało, a próbuję :P) ale ogólnie niektórym się udaje

2) Mail dla fanów fanmail@emilieautumn.com
Nigdy z niego nie korzystałam, więc nie wiem, czy to działa ( w sensie, czy uzyskasz jakąś odpowiedź :))

PS. kto to jest Tiarra? ^^"
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline Adiee

  • The Bloody Crumpet
  • *****
  • Wiadomości: 4336
    • Tumblr
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #10 dnia: 02 Sty 2012, 21:54:27 »
Fiolnir jesteś mistrzem :D
Napiszesz moze coś jeszcze? :)

Offline Fiolnir

  • BlackBerry Muffin
  • **
  • Wiadomości: 144
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #11 dnia: 03 Sty 2012, 17:12:52 »
W zasadzie chętnie bym napisał tylko nie teraz bo czasu absolutnie nie mam. Za kilka miesięcy prędzej :)

Offline Miya

  • Stocking And Curl
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #12 dnia: 20 Sty 2012, 20:40:59 »
Pytanie od Nieogarniętego Muffina, czyli mnie. Co oznacza tatuaż Emilie? (To co ma na ręce, to tatuaż, nie nie? ;) )

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #13 dnia: 20 Sty 2012, 21:52:15 »
Tak, to tatuaż. Jest to numer celi Emilie w Asylum (ale czy chodzi o faktyczny zakład psychiatryczny czy The Asylum For Wayward Victorian Girls to już nie jest do końca jasne :)).
EDIT: Emilie mówi o tym w wywiadzie dla Auxiliary, w wolnym czasie przetłumaczę i dorzucę do FAQ :) Chyba że mnie ktoś z tłumaczeniem ubiegnie :)

DODANO:28.02.2012

Odpowiedzi na pytania, które proponowaliście do wywiadu a Emilie już kiedyś na nie odpowiedziała:

Jakich zespołów słucha?
Odpowiedź: oto lista zepsołów z jej iPoda, którego kiedyś tam sprzedała na ebayu:
When EA sold her iPod she posted a list of music that she had on it:

Angelspit, ASP, The Beatles, Bjork, Blutengel, The Chamber, Children Of Bodom, Cinema Strange, David Bowie, Dimmu Borgir, Dope Stars Inc., Dragonforce, Dreamtheatre, Einsturzende Neubauten, Finntroll, Flaming Lips, Gackt, Batman Begins Soundtrack, Harry Potter and the Prisoner of Azkaban Soundtrack, Jeff Buckley, The Killers, MaIice Mizer, Ministry, Moi dix Mois, Monty Python, Peter Murphy, Morrissey, The Smiths, Prodigy, Psyclon Nine, Queen, Rammstein, Schwarz Stein, Sex Pistols, The Shins, Sigur Rós, Steve Vai, Telepopmusik, Van Halen, Velvet Acid Christ, X Japan, Yngwie Malmsteen...

Z innych źródeł wiadomo też, że bardzo podziwia tez Nigela Kennedy'ego, Davida Bowie i Annie Lennox (Eurythmics).

Kim marzyła, żeby zostać jak była mała?
Odpowiedź:
Cytuj
Kim chciałaś być jak byłaś dzieckiem?
Jeśli mam być zupełnie szczera, bardzo chciałam zostać treserem jednorożców.
Źródło: klik!

I takie już kompletnie głupie... woli zieloną czy czerwoną herbatę? ;D
Ulubioną herbatą Emilie ever jest English Breakfast, nic z nia nie wygra :)

Dlaczego nie chce grać utworów z Enchant na współczesnych koncertach?
Odpowiedź:
Cytuj
Dziennikarka: Masz jeszcze jeden album, debiutanckie "Enchant"... to piękny album i zastanawiam się, czemu nie grasz piosenek z niego na żywo?
Emilie: Głównie dlatego, ponieważ to były inne czasy, zanim zostałam zamknięta - i to całkowicie legalnie, nawet nie muszę niczego ubarwiać... Bycie zamkniętym w jakikolwiek sposób, o czym pewnie wszyscy dobrze wiecie, naprawdę zmienia całe życie. To co było wcześniej cały czas jest bardzo ważne, temu nie zaprzeczam, ale jest tez bardzo bolesne, gdy się to wspomina. Wtedy ja... na tamtej płycie też jest wiele gniewu, ale skierowanego zupełnie gdzie indziej. I jest też tam dużo optymizmu, tak jakby ten album miał rozwiązać wszystkie problemy i uczynić świat lepszym. [W mojej twórczości] cały czas jest optymizm, ale wynika on teraz z tego, że stworzyłyśmy swoją własną małą rzeczywistość. Nie mam już życzenia ani ambicji, by wpływać na świat, ani na kogokolwiek innego.  Myślę, że to bardzo niebezpieczna ambicja i bardzo pretensjonalna. Myślę, że nie mam nad tym kontroli... na tej płycie byłam skupiona na sobie, w bardzo samolubny sposób i dlatego to ciekawe, że aż tyle osób chciało go wysłuchać. To nie było planowane, nie troszczyłam się o to czy ktokolwiek będzie tego słuchać czy nie. Cieszę się, że ludzie chcą tego słuchać, dzięki temu mam co robić w ciągu dnia... Tak wiec na razie nie usłyszycie "Enchant" na żywo. Chociaż jest szansa, że kiedyś wrócę do stanu, w którym wspomnienia będą znośniejsze i  że być może kilka piosenek wróci na setlistę.
Źródło: klik!

więc hm. w sumie miałem tego masę w głowie ale jakoś mi wypadło. kilka rzeczy mnie korci:
a) czy jest wierząca
b) jak zapatruje się na trzy największe religie świata
c) jak podchodzi do sprawy kościoła <przepraszam, uwielbiam temat religii>
Odpowiedź:
Cytuj
W jakiej religii zostałaś wychowana i jaką religię (czy też filozofię) wyznajesz teraz?
Nie wychowano mnie w żadnej religii i odczuwam silną niechęć do zorganizowanych religii jako ogółu. Myślę, że wszyscy to wiedzą (mówię o tym nawet na scenie).
Źródło: klik!

Więcej chwilowo nie znajdę, w razie czego dorzucę tutaj.
Dzięki za pytania no i miłego czytania odpowiedzi :)
« Ostatnia zmiana: 28 Lut 2012, 20:20:16 wysłana przez Ankh »
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline LadyPantera

  • Anti-American Dream
  • *****
  • Wiadomości: 1742
  • Lady Pantera spreads the plague!
    • youtube.com
Odp: Emilie FAQ
« Odpowiedź #14 dnia: 28 Lut 2012, 19:08:17 »
hm, też kocham English Brekafast!!!

I przyznam szczerze, że... odpowiedź odnośnie Enchanta dała mi wiele do myślenia.