•  

Autor Wątek: Wywiad dla Peta2  (Przeczytany 1406 razy)

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Wywiad dla Peta2
« dnia: 22 Sty 2011, 19:48:57 »
Niestety nie wiem, kiedy został on udzielony.

Tematy: weganizm Emilie i jej stosunek do zwierząt.

http://www.peta2.com/OUTTHERE/o-EmilieAutumn.asp
~Link do wywiadu~
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline curt

  • Anti-American Dream
  • *****
  • Wiadomości: 1683
  • .
Odp: Wywiad dla Peta2
« Odpowiedź #1 dnia: 23 Sty 2011, 10:37:56 »
Szkoda, że nie po polsku, aż tak dobrze języka nie znam xD

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Odp: Wywiad dla Peta2
« Odpowiedź #2 dnia: 23 Sty 2011, 11:08:55 »
Jeśli chcesz, to przetłumaczę jak tylko skończę ten dla VampireFreaks ^^
(który mnie doprowadza do szału - pytania są strasznie nieskładne a Emilie używa tyle kolokwializmów, że nie mogę ich nawet w słownikach znaleźć  muszę się pytać na oficjalnym forum ocb :P)
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline curt

  • Anti-American Dream
  • *****
  • Wiadomości: 1683
  • .
Odp: Wywiad dla Peta2
« Odpowiedź #3 dnia: 23 Sty 2011, 12:34:55 »
Byłbym bardzo wdzięczny ;D

Offline Chocoleech

  • ChocoLeech
  • Queen Leech
  • The New Alive
  • *****
  • Wiadomości: 1829
  • CHOCOLEECH
Odp: Wywiad dla Peta2
« Odpowiedź #4 dnia: 23 Sty 2011, 16:21:58 »
Ja sie ciągle zastanawiam jakby przetłumaczyć dobrze "I am out of place and oh honey you are out of Time" :P Tak samo jakies sensowne tłumaczenie refrenu Misery loves company :P Bo jakos nie potrafie tego spleść w słowa xD Szkoda ze EA nie śpiewa po polsku :D
Being insane is part of my charm :)

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Odp: Wywiad dla Peta2
« Odpowiedź #5 dnia: 23 Sty 2011, 16:46:35 »
Nad tym out of place and out of time tez myślałam, ale chwilowo nic mądrego nie wymysliłam.

A w ogóle to oficjalnie zastrzegam sobie zrobienie tłumaczenia do Shalott i niech nikt inny nie próbuje! ;]
(dziś zaczełam, w przerwie od wywiadu i antropologii, lol)
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett

Offline Chocoleech

  • ChocoLeech
  • Queen Leech
  • The New Alive
  • *****
  • Wiadomości: 1829
  • CHOCOLEECH
Odp: Wywiad dla Peta2
« Odpowiedź #6 dnia: 23 Sty 2011, 19:27:35 »
Ok, moje tłumaczenie dla pierwszego pytania:

We're happy to hear that you follow a vegan diet! Tell us more about how you made the switch. Was it a book you read, a video you saw, a friend who inspired you?

It was surprisingly solitary, actually. I became vegetarian at age 11 to begin with, and this was entirely because I was looking at a hamburger one day and my budding logic kicked in. I couldn't for the life of me understand how it was that I should eat a cow and yet not eat my horse or [eat] a chicken but not eat my dog, and my little mind just exploded a bit. I actually sat looking at that hamburger for a while, just trying to wrap my head around the concept of one species being OK to chew on while another wasn't, and all of a sudden, putting this hamburger in my mouth seemed physically impossible, like it was the most unnatural thing on the planet. I couldn't eat a cow?I couldn't eat anything that had parents?and I told my mother this. None of my family was vegetarian, but my mother was sympathetic enough to let me have my way and leave me alone about it. I started to cook my own food so that it wouldn't become an issue at dinnertime, and turned into a really good cook!

Becoming vegan didn't happen until much later, because when you are 11, that's not really something you know much about. In my late teens, I began learning more about the conditions that even dairy animals are raised and kept in and about the artificial and damaging substances that they are pumped full of. So between the inhumane treatment and the chemicals that milk- and egg-producing animals are subjected to, I couldn't imagine that ingesting anything that came out of them was going to be terribly healthy for my mind or my body.

Do you feel that following a vegan diet is easy while touring the country? What are some of your favorite stops for vegan food?

I personally find it quite easy to be vegan anywhere in the world, but this is primarily because I am so happy to go rustic and eat bushels of fruit and vegetables and grains and such. I'm pretty easy to please; I don't always require the latest meat substitute or soy cheese, although those are in fact on my catering rider, and so we do have the bus well stocked most of the time. There are also some international cuisines that are exceptionally vegetarian/vegan friendly (all of the girls in my band are vegetarian)?such as Mexican, Indian, Mediterranean, and Asian, for example?so we all put out our veg-radars and locate these spots when we get to a new city. Of course, sometimes we're lucky enough to find places that are made for people like us?spots like The Chicago Diner (a great place to take nonvegan friends and shock them with how ridiculously heavenly a vegan cake can actually taste; I've blown many minds here); Pick Me Up Café, also in Chicago (great for those late, after-show gatherings); Lula's Sweet Apothecary or Blossom in New York; Electric Lotus in Los Feliz, California; and more places in Los Angeles than are even possible to mention. The adventure of searching out these lovely little culinary gems while on the road is actually one of the great joys of touring, almost on the level of finding a clean restroom in a concert venue.
Bylibyśmy szczęśliwi móc usłyszeć jak stało się, że zaczęłaś być weganką. Powiedz nam więcej o tej decyzji. Czy to przez jakaś książkę, film, przyjaciela?

Było to zupełnie spontaniczne z mojej strony i bardzo osobiste. Stałam się wegetarianką gdy miałam 11 lat. Pewnego dnia kiedy patrzyłam na hamburgera mój mózg zaczął kotłować się pytaniami. Nie mogłam zrozumieć jak może być tak, że powinnam jeść krowę a nie powinnam zjeść mojego konia, albo że powinnam zjeść kurczaka ale nie mojego psa. Po tych rozmyśleniach moja głowa po prostu eksplodowała dość mocno. Usiadłam, patrzyłam na tego hamburgera przez chwilę myśląc o tym że to wporządku poszatkować jeden gatunek a inny nie, i w tamtej chwili włożenie tego hamburgera w usta stało się dla mnie po prostu niemożliwe. Jakby była to najdziwniejsza, nienormalna rzecz na  planecie. Nie mogłam zjeść krowy- Nie mogłam zjeśc niczego co miało rodziców-i powiedziałam to mojej mamie. Nikt z mojej rodziny nie był wegetarianinem, ale moja mama była wystarczająco tolerancyjna aby pozwolić mi na własną decyzję. Zaczęłam gotowac własne jedzenie więc pora obiadowa nie stanowiła żadnego problemu i dzięki temu stałam się naprawdę dobrą kucharką!

Weganką stałam się dopiero dość długi czas po tym, ponieważ kiedy ma się 11 lat to tak naprawdę nie wiesz o tym wszystkim tak wiele. Kiedy byłam już starszą nastolatką zaczełam się bardziej interesować warunkami w jakich (zwierzęta dające nabiał(mleko, przetwory, jaja - [tak myślę:P]) są przetrzymywane i w jakich się wychowują oraz o substancjach którymi są one faszerowane. Tak więc niehumanitarne traktowanie, mleko pełne chemikaliów, drób znoszący jaja w strasznych warunkach, to wszystko stało się powodem dla którego nie mogłabym sobie wyobrazić że jeśli spożyję cokolwiek co pochodzi z tych zwierząt byłabym bardziej zdrowa fizycznie czy psychicznie.

Czy czujesz że dieta wegańska jest prosta podczas podróżowania po kraju? Jakie miejsca serwujące wegańskie potrawy są najbliższe twemu sercu?

Osobiście uważam, ze to dość proste aby być weganką gdziekolwiek na świecie, ale to głównie dlatego, że jestem taka szczęśliwa kiedy jem prosto, kiedy jem kilogramy owoców i warzyw i ziarna i tym podobne. Jestem dość łatwa do zaspokojenia. Zazwyczaj nie potrzebuję jakichś substytutów mięsa czy sera sojowego, chociaż są one na mojej liście i często mamy nimi wyładowany autkar. Jest też kilka międzynarodowych kuchni które są wyjątkowo sprzyjające wegetarianom i weganom(wszystkie dziewczyny w mojej grupie są wegetariankami)-Tak jak Meksykańska, Indiańska, Mediterraneanska i Azjatyca, na przykład - kiedy wszystkie sprawdzamy nasze weg-radary i lokalizujemy różne miejsca kiedy przybywamy do danego miasta. Oczywiście, czasem mamy takiego farta, że znajdujemy miejsca, które są stworzone dla ludzi jak my- takie jak The Chicago Diner ( wspaniałe miejsce gdzie można zabrać nie-weganowskich przyjaciół i zaszokować ich jak radykalne niebiańsko może smakować vegańskie ciasto, przyprowadziłam tam mnóstwo znajomych). Pick Me Up Cafee, także w Chicago(wspaniałe do tych późnych, spotkań after-show), Lula's Sweet Apothecary czy Blossom w Nowym Yorku, Electric Lotus w Los Feliz w Californi, i wiele wiele innych miejsc w Los Angeles o których mogę sobie przypomnieć. Przygoda w szukaniu tych cudownych małych kulinrnych skarbów podczas drogi jest jedną z najlepszych rozrywek w czasie podróży, prawie na takim samym poziomie jak znalezienie czystej toalety(chyba:P) w miejscu koncertu.
« Ostatnia zmiana: 23 Sty 2011, 19:50:14 wysłana przez Chocoleech »
Being insane is part of my charm :)