•  

Autor Wątek: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.  (Przeczytany 2846 razy)

Nico

  • Gość
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #15 dnia: 14 Sty 2014, 21:39:17 »
Miałam na myśli to, że mimo takiej zmiany stylu nie uważam, że muzyka Emilie stała się jakaś gorsza. Jej muzyka w porównaniu z muzyką modą w obecnych czasach jest naprawdę dobra. Po prostu mniej się nam podoba, ale komuś innemu może przypaść do gustu. W złym kierunku zmierza stosunek EA do fanów i tu bym się prędzej doszukiwała 'początków końca' czy czegoś...
« Ostatnia zmiana: 14 Sty 2014, 21:41:47 wysłana przez Nico »

Offline Lirazel

  • RaspBerry Muffin
  • **
  • Wiadomości: 222
  • Heavenly Creature
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #16 dnia: 14 Sty 2014, 23:07:08 »
A to przepraszam za błędną interpretację Twoich słów  :)
W sumie racja, że w porównaniu z eskową sieczką, muzyka Emilie jest na plus... ale czy to powinien stanowić szczyt jej możliwości?  ;)
Niemniej z całego serca życzę jej, by przybyło jej nowych fanów, bo patrząc po tumblrze stara gwardia nieco się wykrusza.
A tak nieco z innej beczki...Pomijając jaja z VIPem i tego typu rzeczy... strasznie mi żal, że EA porzuciła pisanie postów ze swoimi przemyśleniami na różne tematy na rzecz twittera. Niby są jeszcze wywiady, ale to już nie to samo.

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #17 dnia: 14 Sty 2014, 23:49:11 »
Mi się wydawało, że obecnie ona idzie po prostu w stronę musicalu/lat 20-30...? W odpowiedzi na to "nie wiadomo jaki styl". No, ale może to tylko moje wrażenie.
To się dzieje teraz. Armageddon.

triple6

  • Gość
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #18 dnia: 15 Sty 2014, 01:01:49 »
chciałem się wypowiedzieć, ale nie umiem tego ubrać ładnie w słowa. z resztą.. chyba każdy tutaj (przynajmniej ludzie którzy siedzą tu dłuższą chwilę) znają mój stosunek do EA i uważnie śledzą moje zachowanie (chociażby na koncercie w Krakowie XDDDDDD). Może jakoś na dniach będę miał problem z zaśnięciem i mnie natchnie to przybliżę mój pogląd maluszkom :D (czyż to nie słodkie określenie na ludzi z niskim stażem na forum <3?).

Nico

  • Gość
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #19 dnia: 15 Sty 2014, 08:46:32 »
Adiee wgl swietny temat. Przyciagnelas na forum sporo osob ktore dawno tu nie zagladaly. :)

triple6

  • Gość
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #20 dnia: 15 Sty 2014, 14:38:03 »
ja zaglądam, tylko się nie udzielam!

Offline rainbow

  • Pink & Covered in Glitter
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 3322
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #21 dnia: 15 Sty 2014, 15:14:21 »
Cytuj
Jak już mówiłam nadal lubię jej muzykę, Emilie nie musi być dla mnie wiarygodna żebym nie interpretowała muzyki na swój sposób i nie doceniała jej umiejętności łączenia różnych stylów, etc. (no i jej muzyka jest całkiem oryginalna, trzeba przyznać), ale sama ona nikim specjalnym dla mnie nie jest, ot osobą, której nigdy nie poznam bo skrzętnie dba o swoją prywatność i szasta tylko swoim scenicznym wizerunkiem na prawo i lewo. I ten wizerunek mi się nie podoba

Nie mogę nic napisać bo Alice już to zrobiła, przepraszam, +1000000 XDD

Offline Jazzmin

  • Matcha Green Tea
  • ***
  • Wiadomości: 344
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #22 dnia: 15 Sty 2014, 22:01:08 »
Ja jestem z tej "nowej gwardii"... I w sumie mój stosunek do EA nie zdążył się jakoś zmienić :P .

Ogólnie piosenki z FLAG mi się podobają, "oprawa wizualna" już tak średnio. TDC, teledysk, występy... Chociaż co do tych ostatnich i tak bardzo chciałabym zobaczyć jej koncert na żywo. Ale np. filmiki nagrane w erze Opheliaka potrafię oglądać godzinami, z ery FLAG mnie nie ruszają.

Co do zachowania EA/Melissy/kogokolwiek, kto przyczynia się do wyłudzania kasy za praktycznie nic i innych dziwnych zachowań... Chyba oczywistym jest, że to nie w porządku.

Co do wizerunku Emilie jako nieszczęśliwej, pokrzywdzonej przez życie dziewczyny, ja to kupuję. W sensie, że sposób, w jaki przedstawiła swoją historię np. w książce mnie ciekawi. IMHO dobrze napisane i zaśpiewane. Poza nastolatkami z wymyślonymi depresjami są też pewnie osoby, którym EA, jak mówią, pomogła poradzic sobie z faktycznymi problemami psychicznymi. Jeśli to prawda, dobrze, że komuś choć trochę ulżyło, choć to nie rola sztuki, ale lekarzy, psychologów i bliskich.

Nie umiem ładnie uzasadnić, dlaczego mam takie a nie inne wrażenia, dla mnie powodem jest "coś nieuchwytnego". :<

Offline Athoualia

  • Opheliac In Me
  • *****
  • Wiadomości: 1255
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #23 dnia: 18 Sty 2014, 14:38:15 »
No, w końcu zajrzałam.

Z Emilie było tak: zaczęło się od "Marry Me" i skończyło się na FLAGu oraz na płytach. Na samym początku szłam po nitce do kłębka i doszłam od Opheliaca do Enchant. Opheliac mi się nie podobał, ale Enchant jak najbardziej. Poznałam chłopaka, zaczęłam słuchać cięższej muzyki i Opheliac już był ekstra XD. Zaczęła się faza na skrzypce (skoro artystka ma skrzypce, to czemu ja nie mogę mieć swoich skoro o tym marzyłam od dawien dawna? - przed poznaniem muzyki Ems. Można powiedzieć, ze dzięki niej się zmotywowałam, a skrzypce leżą, bo brak czasu. Potem przyszłam na forum i się podrajcowałam (a może to było trochę przed skrzypcami?) - zaczęły się płyty :D oraz zaczęłam się interesować jej życiem (tylko trochę, bo książka nadal leży i czeka na przeczytanie). Nadal zadaję sobie pytanie co Emilie bierze i jaki to ma wpływ na jej byt.

Potem zaczęło się bagienko Emilkowe, czyli 'chłyt matetingowy'. Trochę od niechcenia mi zbrzydło, mówi się trudno - żyje się dalej.

Aktualnie miewam mało czasu, nawet nie mam jak obejrzeć tych wszystkich filmików, newsów m.in. z tym autokarem. Co innego koncert. Czekam na następny pod warunkiem, że będzie blisko lub wyda nowa płytę i może nawet być daleko.
Wake up... TIME TO DIE!

Offline Lirazel

  • RaspBerry Muffin
  • **
  • Wiadomości: 222
  • Heavenly Creature
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #24 dnia: 20 Sty 2014, 14:14:37 »
Mi się wydawało, że obecnie ona idzie po prostu w stronę musicalu/lat 20-30...? W odpowiedzi na to "nie wiadomo jaki styl". No, ale może to tylko moje wrażenie.
Co ma do Asylum/musicalu mohawk i pseudoplemienne motywy? Ja nie rozumiem jej doboru kolorów i strojów, serio.
Co innego, gdyby to był nowy projekt... ale ona ciągle trzyma się Asylum, które miało w książce zupełnie inną estetykę  ;)

Offline Kojot

  • Ophelia Gallery
  • *****
  • Wiadomości: 2409
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #25 dnia: 21 Sty 2014, 00:54:21 »
No... krótkie spodenki też "wiktoriańskie" nie były, nie? Akurat sensu i totalnej logiki bym w strojach nie szukała, bo już wcześniej to był rule of cool. Też wolałabym, żeby dalej wyglądała Opheliacowo, ale akurat interpretowanie ubioru chyba nie ma większego sensu. No, chyba, ze faktycznie czepiać się, że do książki nie pasuje. Nie czytałam, nie wiem.
To się dzieje teraz. Armageddon.

Offline Lirazel

  • RaspBerry Muffin
  • **
  • Wiadomości: 222
  • Heavenly Creature
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #26 dnia: 21 Sty 2014, 12:48:43 »
Bardzo nie pasuje do książki - ona była w Opheliakowych klimatach  ;D
Ja wiem, że rule of cool i tak dalej, ale teraz ten styl w ogóle się sypie.
Wygląda to tak, jakby Emilie łączyła przypadkowe elementy, nie myśląc, jak to się ma do książki i całości....

Offline Ankh

  • Forumowa Mama
  • Mad Girl
  • The Bloody Crumpet
  • ****
  • Wiadomości: 5207
  • Type B Negative
    • blog
Odp: Wasz stosunek do Emilie, kiedyś i teraz.
« Odpowiedź #27 dnia: 06 Lut 2014, 13:56:25 »
Swoją drogą wielu osobom najbardziej z prac Emilie podoba się FLAG (wniosek z czytania tumblra). W sumie to jest miłe, nawet jeśli nie podzielam ich opinii w tym względzie.

Co do mojej opinii...jak zaczęłam sie nią bardziej fascynować, akurat wybuchła pierwsza fala wszystkich dram typu "omg, she's such a liar!", w związku z czym od razu wiedziałam, e jej historia hmmmm nie odzwierciedla twardych faktów. Nigdy mi to nie przeszkadzało i nie przeszkadza. Co innego, gdyby się okazało, że zamordowała swoją rodzinę...ale tak to meh. Nie było mnie tam, nie oceniam.

Natomiast jeśli chodzi o stronę biznesową, to fakt, jest coraz gorzej, tzn. ceny rosną a jakość oferowanych za nie rzeczy nie. I to jest niefajne, i z tym się źle czuję. Ale na lubienie/nielubienie muzyki zupełnie to nie wpływa.
Wrogami nie są mężczyźni ani kobiety, ani starcy, ani nawet umarli. Są nimi potwornie głupi ludzie, którzy trafiają się we wszystkich odmianach. A nikt nie ma prawa być głupim.
Terry Pratchett