Polskie forum fanow Emilie Autumn

Polskie Forum Emilie Autumn: Pogaduszki => Kultura i rozrywka => Wątek zaczęty przez: Dżibril w 05 Sty 2014, 12:57:55

Tytuł: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Dżibril w 05 Sty 2014, 12:57:55
Na jakich książkach się wychowaliście? Co lubiliście jako dzieci? Jakieś książki szczególnie zapadły wam w pamięci?

Ja się wychowałam właściwie na samym Harrym Potterze. Na początku mama mi czytała na głos, potem sama nauczyłam się czytać. Pamiętam jak czekałam na list z Hogwartu =D Teraz te książki tak bardzo mi się już nie podobają, ale sentyment pozostał.

Poza Harrym większość książek, z którymi miałam do czynienia to były szkolne lektury, których nie lubiłam. Większość była po prostu głupia, albo postaci były niesympatyczne.


Z przedszkola pamiętam jedną książkę, niestety nie wiem o czym była bo nigdy nie udało mi się jej przeczytać. Ale miała ładne ilustracje, a na jednej to wyglądało jakby dorosły eskimos  wciskał kciuk w szyję młodego eskimosa i mnie to strasznie fascynowało. Byłam przekonana, że źle odczytuję ten obrazek (kto by coś takiego rysował w książce dla dzieci?) i często próbowałam rozgryźć co tam się dzieje. Nie udało się  ;D
Niestety, to było przed rozpoczęciem nauki czytania, a potem nie udało mi się dojść do tego, co to była za książka.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Scav w 05 Sty 2014, 17:09:10
Też mi czytano Harry'ego Pottera. ^^ Teraz jednak książek poza takimi potrzebnymi do nauki nie czytam, bo lektury mi skutecznie obrzydziły czytanie. Pewnie kiedyś będę pochłaniał o wiele więcej książek, bo lubię czytać, ale w czasie roku szkolnego jakoś niezbyt mnie do tego ciągnie, szczególnie, że nie zawsze mam czas.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: _Katie_ w 05 Sty 2014, 18:19:37
Jej... czuję się stara w momencie kiedy przeczytałam że Wam Pottera mama czytała... bo ja już sama. Ale z dzieciństwa to Przygody Mikołajka (jeszcze jak były tylko te malutkie kwadratowe książeczki) i wierszyki o kotach. Jak się kilka lat temu dowiedziałam to jest to przekład wierszyków na podstawie których zrobiono musical Koty. No i jeszcze cała seria bajek takich w formacie A4 i pamiętam że tam gdzie był Kopciuszek to okładka była różowa a tam gdzie Kot w butach niebieska. Ooo i Śnieżka miała czerwoną okładkę ;).
I jeszcze takie malutkie książeczki z bajkami Disneya <3

Plus oczywiście Dzieci z Bullerbyn, Ania z Zielonego Wzgórza, Kubuś Puchatek, Mary Poppins...
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Scav w 05 Sty 2014, 19:17:56
Sam też czytałem, ale pierwsze części jednak kojarzę z tego, że to raczej mi czytano. I przypomniała mi się jeszcze jedna książka: jakaś taka o wychowaniu seksualnym, ściśle dostosowana do wieku dzieci. :3 Bo chociaż moja mama ma niestety czasem "dziwne" pomysły (o czym pisałem), to jednak stwierdziła, że przyda mi się coś takiego, bo wielu rodziców wstydzi się ze swoimi dziećmi rozmawiać o seksie, a później wychodzą z tego niechciane ciąże u nieletnich i inne takie. xd Jeszcze pamiętam różne książki z bajkami, które też czytałem. Chociaż i tak byłem dziwnym dzieckiem, bo w wieku 7 (czy coś koło tego) dostałem na urodziny atlas anatomiczny i marzyłem o wykonaniu sekcji zwłok. ^^
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Dżibril w 05 Sty 2014, 19:20:06
I przypomniała mi się jeszcze jedna książka: jakaś taka o wychowaniu seksualnym, ściśle dostosowana do wieku dzieci. :3

Tez miałam jakąś taką książeczkę ^^ I uważam, że to jest świetna rzecz.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: rainbow w 05 Sty 2014, 19:50:23
^ Katie, też poczułam się staro czytając o tym słuchaniu czytanego na głos Pottera XD

Jedyne co pamiętam z takiego naprawdę wczesnego dzieciństwa (przedszkole, może i przed-przedszkole o.o) to książeczka pt. "Nie ma to jak Panama" (czy jakoś tak), która opowiadała o dwóch zwierzątkach (?) które przeszły cały świat w poszukiwaniu najpiękniejszego miejsca na ziemi i za takie uznały własny dom XD

Potem na pewno czytałam wszystkie Anie z Zielonego Wzgórza, książki o Panu Samochodziku, Dzieci z Bullerbyn, Mikołajka, ale nic z tego mnie nie zachwyciło. Uwielbiałam jakąś młodzieżową serię o książek o nastoletnich detektywach, ale nie mam pojęcia, kto to napisał, tylko, że miała dużo części. Strasznie podobała mi się też seria pt 'Animorphs' o nastolatkach, którzy zamieniają się w zwierzęta i walczą z kosmitami-robakami, którzy chcą opanować Ziemię za pomocą kontroli mózgów ludzi XD Uwielbiałam tą serię, ale w pewnym momencie przestali tłumaczyć ją na polski i nie mam pojęcia, jak się skończyła, bo wydali u nas kilkanaście książek, a całość ma z 50 o.o (niestety miałam wtedy jakieś 10 lat więc kwestia czytania po angielsku jeszcze nie wchodziła w grę, a potem wyrosłam (chociaż na dobrą sprawę to pewnie i teraz by mi się to podobało :P). Oczywiście Harry Potter, ale nigdy nie zostałam jakimś wybitnym maniakiem tej serii - czytałam, bo a) byłam ciekawa, co będzie dalej b) wszyscy czytali, ale w okolicach 6-7 części już totalnie mi się znudziło i dopiero chyba z 2 lata temu dokończyłam. W okolicach 3/4 klasy przeczytałam Hobbita, który podobał mi się bardzo, 5/6 Władcę Pierścieni, który już mniej. Ale w okolicach 6 klasy zaczęłam już czytać książki w ogóle nie dla dzieci, więc to się chyba nie liczy :P

Natomiast pamiętam też, że w wieku ok. 8 lat dostałam od cioci książkę Pratchetta (konkretnie: Piramidy) i po przeczytaniu połowy doszłam do wniosku, że to najgorszy pisarz świata, a dwa lata później przeczytałam Równoumagicznienie, i totalnie się zakochałam. W okolicach 10 roku życia przeczytałam też Nigdziebądź Gaimana oraz Dym i Lustra i też się zakochałam (i do tego jeszcze uznałam, że to najmroczniejszy pisarz świata, którą to wizję niestety potem rzeczywistość mi zniszczyła :<<<).

Natomiast jedyną książką, którą pamiętam, że mi czytano (poza baśniami, bo te też) jest... 20 000 mil podwodnej żeglugi XD Mama czytała mi to jak miałam 5/6 lat i byłam na coś chora, długo miałam gorączkę i leżałam w łóżku i niezbyt miałam siłę czytać, i pamiętam, że najbardziej z wszystkiego fascynowały mnie wszystkie przypisy dotyczące historii, technologii i tak dalej, które mama ciągle chciała opuszczać, myśląc, że mnie znudzą, a one były fascynujące.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: nyu w 05 Sty 2014, 22:15:23
Pamiętam taką książkę "Dwa koty i pies trzeci", ledwo oddawałam ją do biblioteki i pożyczałam od nowa xD uwielbiam too dalej <3 
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Angelene w 06 Sty 2014, 16:07:24
mnie nikt nie czytał książek w dzieciństwie... za to pamiętam, że kiedy sama nauczyłam się tej sztuki, lubiłam czytać rodzicom na głos np. baśnie Andersena. pamiętam też, że jedną z pierwszych przeczytanych przeze mnie książek były "Dzieci z Bullerbyn". ale i tak największą miłością mojego dzieciństwa przez wieele lat była seria o Ani z Zielonego Wzgórza, czytana niezliczoną ilość razy, w całości i na wyrywki :)
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Dżibril w 06 Sty 2014, 16:20:35
Ja Anię czytałam dopiero w starszym dzieciństwie i mam chyba prawie wszystkie tomy na półce.
Przed Anią czytałam jakieś książki o Emilce (tej samej autorki) i mi się bardziej podobały, ale chyba tylko ze 3 tomy były.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Liranna w 06 Sty 2014, 18:46:48
Zbiór pt."Baśnie ze złotego skarbca". Czytał mi brat, a gdy się nauczyłam robiłam to sama. Najbardziej chyba lubiłam "Mądra dziewczynka". Ponadto pamiętam, że uwielbiałam książkę o baletnicy, nie pamiętam tytułu, ale autorką jest Laura Łącz.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: _Katie_ w 06 Sty 2014, 20:16:08
ooo ja pamiętam jeszcze książkę pani Montgomery "Janka z Latarniowego Wzgórza". Fajna była bo wszystkie inne bohaterki tej autorki były takie (z perspektywy czasu jak patrzę) trochę rozlazłe i takie ach i och. A Janka to się tylko krowy bała ale biegała na boso po wsi i taka fajna swojska dziewuszka była ;).
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Tarkiina w 06 Sty 2014, 20:52:20
Opowieści z Narnii! Ale to katowałam, całą serię przeczytałam kilka razy. Poza tym cała seria o Ani z Zielonego Wzgórza i mnóstwo innych Montgomery, jakieś Emilki, Pat czy inne dziewoje, już nawet nie pamiętam jak się nazywały, bo tylko 8 książek o Ance zaliczyłam kilka razy.

Ale z dzieciństwa to Przygody Mikołajka (jeszcze jak były tylko te malutkie kwadratowe książeczki)
Mam wszystkie <3

Potem na pewno czytałam wszystkie Anie z Zielonego Wzgórza, książki o Panu Samochodziku, Dzieci z Bullerbyn, Mikołajka, ale nic z tego mnie nie zachwyciło. Uwielbiałam jakąś młodzieżową serię o książek o nastoletnich detektywach, ale nie mam pojęcia, kto to napisał, tylko, że miała dużo części.

Może chodzi o Przygody Trzech Detektywów Hitchcocka? Aż sprawdziłam na wikipedii i ma dużo części, podstawowa seria składa się z 42 książek. Pamiętam że mieli to w mojej osiedlowej bibliotece, więc większość zaliczona ;p Kilka Panów Samochodzików również, no i oczywiście Dzieci z Bullerbyn, ale szczerze ich nie znosiłam.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: rainbow w 06 Sty 2014, 22:41:46
^ TAK!!! To to :D Uwielbiałam te książki jako dziecko.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: frea w 06 Sty 2014, 23:02:45
ja ostatnio znalazłam Brzechwę i Tuwima dla dzieci w których są moje próby pisania :D
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: tim_shagg w 14 Kwi 2014, 19:40:49
Muminki :D a tak to czytałem jakąś fantastykę.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Ankh w 14 Kwi 2014, 22:01:33
Pierwszą książką, jaką przeczytałam w życiu, była Ania z Zielonego Wzgórza, miałam wtedy 5 lat.
Potem czytałam jej kontynuacje ;)

Oprócz tego był też Tajemniczy Ogród, Hobbit, Dzieci z Bullerbyn i w ogóle sporo książek Astrid Lindgren. Było tego sporo więcej, bo jako dziecko nie wystawiałam nosa znad książek, ale te najbardziej pamiętam.
Była jeszcze taka fajna malutka książeczka Piotruś Królik, jak ktoś kiedyś znajdzie egzemplarz, niech mi kupi i wyśle, oddam pieniądze *.*
Aha, no i w podstawówce pożerałam książki z uniwersum Gwiezdnych Wojen :D

A końcem mojego dzieciństwa książkowego było przeczytanie całego Wiedźmina...wwieku lat 10/11. Propsy dla oich rodziców za w pełni świadome pozwolenie mi na to *lekki sarkazm off*
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Kojot w 16 Kwi 2014, 19:17:13
Ojejku, ja czytam sobie od kiedy pamiętam :D pamiętam, jak w podstawówce straszna pani bibliotekarka nie chciała mi założyć karty, bo na pewno nie potrafię czytać... Ale widzę, że tu jest więcej ludzi, którzy czytali sobie od przedszkola :D

Czytałam bardzo Anię z Zielonego wzgórza i całą tą resztę, ale wkurzało mnie, że się nie kształci dalej i rozwija zawodowo, bo przecież była sto razy mądrzejsza od tego Gilberta D: Jakby, rozumiem teraz ten rozwój postaci, po prostu wtedy wolałabym, żeby robiła co innego xD

Ale najbardziej ze wszystkiego pamiętam Harry'ego Pottera <3 Ej, przez to, ze napisaliście, że wam czytano, to się pogubiłam... W którym roku to wyszło w Polsce? Bo ja to czytałam chyba w trzeciej klasie podstawówki. Na pewno miałam  jeszcze parę lat do listu z Hogwartu, bo czekałam bardzo <3 Hermiona była moją bohaterką i w ogóle nie rozumiałam, czemu Harry jest głównym bohaterem, skoro mamy JĄ. Akurat jestem w trakcie czytania po raz kolejny. Serio jestem psychofanką tych książek, więc CHĘTNIE BĘDĘ ROZMAWIAĆ BARDZO
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: rainbow w 16 Kwi 2014, 22:38:54
W 2000 wyszło w Polsce.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Kojot w 17 Kwi 2014, 11:04:07
No to ja to czytałam rok później w takim razie :D

Wam rodzice czytali tak długo? D: Moja mama przestała niedługo po tym, jak się sczaiła, ze ja umiem sama i jeszcze nauczyłam siostrę xD
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: rainbow w 17 Kwi 2014, 13:59:45
Mi niby czytali tylko zanim się sama nauczyłam, a było to tak wcześnie, że nie mam wspomnień z tego okresu, więc nawet nie wiem czy to prawda xD
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Nico w 10 Maj 2014, 20:31:07
Mi czytali nawet jak już umiałam czytać (oczywiście nie zawsze wtedy czytali, ale często dawali sie namówić).
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Alice Liddell w 10 Maj 2014, 21:09:57
Mi rodzice czytali tylko jak miałam kilka miesięcy, a tak to babcia mi czytała nawet jak miałam już 6-7 lat, bo po prostu obydwie to uwielbiałyśmy.

Baśnie Andersena (#1!!!!11111111oneone), braci Grimm, Tajemniczy Ogród, Ania z zielonego wzgórza :D
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Angelene w 10 Maj 2014, 23:52:26
o właśnie, "Tajemniczy ogród" też!
i "Mała księżniczka" - co ciekawe, jedna z najlepiej pamiętanych przeze mnie książek spośród wszystkich, jakie przeczytałam w życiu.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: rainbow w 11 Maj 2014, 00:09:05
Matko, uwielbiałam Małą księżniczkę <3
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Voidfarrow w 16 Lip 2014, 21:17:10
Jak przeczytałem pierwszą książką to miałem chyba z 6 lat i był to... *FANFARY* "Harry Potter i Kamień Fizjonomiczny", którego dostałem na gwiazdkę. Na początku strasznie nie ogarniałem, bo było tylko o Dursleyach i myślałem, że tak będzie cały czas, ale na szczęście się szybko rozkręciło i przepadłem w tej serii <3 A potem to już leciało taśmowo, czytałem wszystko co popadnie i w sumie zostało mi to do teraz. Pamiętam, że strasznie lubiłem "Władcę Pierścieni", "Alicję w Krainie Czarów", "Opowieści z Narnii" i jeszcze kiedyś czytałem taką polską serię o pseudo młodocianym Indianie Jonesie. No i on się u nas nazywał Tomek i miał różne przygody. Był na przykład "Tomek w Krainie Kangurów", czyli w Australii, albo też kiedyś był w Himalajach. Fajowe to było!
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Ankh w 16 Lip 2014, 22:51:21
Pamiętam, że strasznie lubiłem "Władcę Pierścieni", "Alicję w Krainie Czarów", "Opowieści z Narnii" i jeszcze kiedyś czytałem taką polską serię o pseudo młodocianym Indianie Jonesie. No i on się u nas nazywał Tomek i miał różne przygody. Był na przykład "Tomek w Krainie Kangurów", czyli w Australii, albo też kiedyś był w Himalajach. Fajowe to było!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Szklarski
Masz autora, for future reference (dla młodocianego rodzeństwa albo coś). Też bardzo lubiłam ^^
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Voidfarrow w 17 Lip 2014, 01:14:58
Ha, "Złoto Gór Czarnych" również przeczytałem, a tak mi się teraz tematycznie przypomniał "Winnetou" Karola Maya, którego też czytałem pacholęciem będąc.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: rainbow w 16 Lut 2015, 04:36:32
Cytuj
Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
ojojoj :(

W sumie moje pytanie (wynikające z jakiegoś przedziwnego ciągu skojarzeniowego, który mi się właśnie załączył) chyba nie zasługuje na własny wątek, a najbardziej imo pasuje tu. Szukałam też czegoś podobnego na forum, ale nie znalazłam.

Pytanie brzmi: czy w dzieciństwie czytaliście (albo ktoś Wam czytał) BAŚNIE? A jeśli tak, to jakie? Podobały się Wam? Czytaliście okrojone wersje dla dzieci, czy oryginalne* (*well, każda z baśni ma x "oryginalnych" wersji, ale chodzi mi ogólnie o wersje tzw. dla dorosłych ;p). Jaka była Wasza ulubiona baśń?
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Ankh w 16 Lut 2015, 05:02:40
Baśnie Andersena i Afanasjewa (polecam wygooglować!) Były u mnie w domu, to czytałam. Afanasjew był super ale baśnie Andersena zawsze mnie mega smuciły. Jak najbardziej były to oryginalne wersje.
Co ciekawe, Grimm jakoś nie bardzo. Tylko z wersji Disneya znam.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Biedronka w 16 Lut 2015, 13:16:31
Mi mama kiedyś czytała baśnie Andersena w wydaniu typowo dla dzieci, ale jakoś nigdy na mnie nie zrobiły szczególnego wrażenia, może poza dziewczynką z zapałkami, której mi było bardzo szkoda (a wgl to ta baśń jest fajnym przykładem wstrząsu wywołanego hipotermią :D ciekawa jestem czy Andersen jakoś przestudiował to jak wygląda śmierć z wychłodzenia bo z tego co wiem to trafnie wszystko opisał, raz na zajęciach to analizowaliśmy)


Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Patyczek w 16 Lut 2015, 13:21:17
Ja najbardziej lubiłam te odrobinę mniej znane. Snow-White and Rose-Red, Ośla Skórka, Krzesiwo, pamiętam jeszcze zarąbistą baśń o pałacu zbudowanym przez pająka, który porywał muchy chcąc je poślubić (nie mogę znaleźć w google :().

Nie wiem, w jakiej wersji były te mniej znane baśnie, ale te bardziej znane czytałam w wersji dziecięcej.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Kojot w 16 Lut 2015, 13:58:13
Jako że moja mama nie wierzyła w szkodliwość strasznych rzeczy dla dzieci, to normalne, nieokrojone wersje Baśni Braci Grimm nie były dla mnie specjalnie przerażające, ale je uwielbiałam :D A Andersena czytałam w cudownym wydaniu z chyba Reader's Digest czy czegoś. Wielka księga z pozłacanymi na brzegach kartkami i obrazami-ilustracjami. No nie mogłam ich nie pokochać chociaż za wygląd :D
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: rainbow w 16 Lut 2015, 15:01:47
Cytuj
Jako że moja mama nie wierzyła w szkodliwość strasznych rzeczy dla dzieci, to normalne, nieokrojone wersje Baśni Braci Grimm nie były dla mnie specjalnie przerażające, ale je uwielbiałam

Same here. Te bardzo lubiłam (i właśnie je miałam w CUDOWNYM wydaniu *.* z ilustracjami), a te Andersena wydawały mi się zbyt smutne i pokazujące taki przesadnie depresyjny (nie zły, po prostu smutny) obraz świata. Miałam też taką strasznie starą książkę z baśniami Perraulta (już była stara, kiedy ją dostałam, a miałam wtedy 3 lata), z której poznałam baśń o Sinobrodym i byłam zafascynowana dołączonymi do niej ilustracjami, najbardziej tą, która przedstawiała jego martwe żony wiszące pod sufitem
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Athoualia w 13 Lip 2015, 23:00:21
Kiedyś miałam takie słuchowiska na kasetach. Było tam Brzydkie Kaczątko, Dziewczynka z zapałkami. Dawno, dawno temu (http://img2.sprzedajemy.pl/540x405_dawno-dawno-temu-opowiada-pan-kr-40825497.jpg) się to nazywało. Jak byłam mała to mogłam czytać Doktor Dolittle i jego zwierzęta. Jeszcze się wychowałam na Przygodach Filonka Bezogonka, Przygody Pimpusia Sadełko, Zosia Samosia, ogólnie Brzechwa i Tuwim w wydaniu dla dzieci. Mama chciała bym przeczytała Króla Maciusia I, ale nie chciałam i olałam :D
Jeszcze Elementarz Falskiego.
Dziwne dzieciństwo, raczej nikt mi nie czytał do snu. Sama się nauczyłam (może z pomocą brata) czytać gdzieś tak trochę przed zerówką - to byłoby jak miałam 5 lat tak jakoś?
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: oknodand w 18 Sty 2018, 16:32:16
Wakacje z duchami, Kapelusz za sto tysięcy A. Bahdaja ? świat dzieci i dorosłych przeplata się w detektywistycznej feerii. Dzieci gonią prawdziwych przestępców, wakacje zawsze są wyjątkowe.
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: Anastazja w 23 Mar 2018, 08:24:55
Ja uwielbiałam całą serię książek Disneya i bajki też :) dzisiaj sama je czytam moim dzieciom , "Król lew" to nasza ukochana wspólna bajka i książka :D
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: QueenOfDecay w 27 Mar 2018, 23:25:43
@oknodand  "Kapelusz za sto tysięcy" jest super  ;D  Pamiętam, że w dzieciństwie w kółko wypożyczałam to z biblioteki (taki stary, pożółkły egzemplarz) i czytałam po kilkadziesiąt razy  ;)

@Anastazja - ja miałam świra na punkcie "Króla Lwa". Rysunki, fan fiction, obrazki, blogi o Królu Lwie - to był cały mój świat. Jeszcze za czasów internetu na modem zawsze czekałam na swoją kolej, żeby podłączyć się do netu i poszukać czegoś nowego. Dalej pamiętam te wszystkie stare "lwie" strony, dzisiaj już martwe, bo zakładane wówczas na takich platformach jak Yahoo, Tripod, Angelfire, itd. No i Onet. A scenariusz "Króla Lwa" i drugiej części dalej znam na pamięć  :P Tyle razy się to oglądało, że dialogi się wryły na amen.

Ciekawe, czy ktoś z Was pamięta "Na jagody" Konopnickiej? To jedna z książek kojarzących mi się z dzieciństwem, dalej mam gdzieś ten egzemplarz, stary, żółty, poklejony taśmą, właściwie w stanie rozkładu...

No i jeszcze "Filonek Bezogonek" :D  Oficjalnie Filonek miał 3 części, przynajmniej tyle można było dostać w księgarni. Jakież było moje zdziwienie, gdy pewnego pięknego dnia pojechałam na wakacje i w domku letniskowym znalazłam jakieś stare książki, a wśród nich stare wydanie Filonka z bonusem w postaci... "Nowych Przygód Filonka Bezogonka", czy jakoś tak. To nie było to samo, co tamte 3 części, tylko trochę nowych rozdziałów, których nigdy wcześniej nie widziałam. A najlepsze, że właściciel domków dał mi tę książkę, gdy dowiedział się, że tak mi się spodobało. No nie powiem, dalej wspominam mile te książki   :)
Tytuł: Odp: Książki naszego dzieciństwa =D
Wiadomość wysłana przez: jojoreference w 20 Lip 2018, 15:44:49
Ciekawe, czy ktoś z Was pamięta "Na jagody" Konopnickiej? To jedna z książek kojarzących mi się z dzieciństwem, dalej mam gdzieś ten egzemplarz, stary, żółty, poklejony taśmą, właściwie w stanie rozkładu...
TAAAK, dokłądnie :D Albo piosenki typu "podaj cegłe" trojanowskie <3 to było moje dzieciństwo